Opracowanie obejmuje „Stan wojny”, jedno opowiadanie Marka Nowakowskiego z tomu „Raport o stanie wojennym”. Na opustoszałym przedmieściu, w trzeci dzień stanu wojny, żołnierze blokują drogę do huty. W pobliżu słychać pojazdy pancerne. Nadchodzi godzina policyjna, a nieliczni przechodnie omijają wartowników. Kontrolowana taksówka musi zawrócić.
Przy koksowym piecyku, obok młodego żołnierza, zatrzymuje się stara kobieta z workiem. Ogrzewa ręce i początkowo mówi o jego zmarznięciu. Gdy od strony huty rozlega się syrena, wartownicy stają się niespokojni. Kobieta wyraża żal wobec wszystkich, również wobec chłopaka, po czym każe mu spojrzeć na krew na śniegu.
Żołnierz patrzy, lecz widzi nieskazitelnie biały śnieg. Jest wyraźnie poruszony; nie otrzymujemy jednak wyjaśnienia sensu słów kobiety ani opisu widocznych ofiar. Staruszka odchodzi. Zapytany przez drugiego wartownika, młody żołnierz po chwili wahania nazywa ją głupią i wraca do piecyka. Krótkie spotkanie narusza rutynę służby, ale tekst nie pokazuje, by bohater zmienił swoje postępowanie.