Zakres opracowania: wybrane fragmenty o pojawieniu się Pimki, lekcji polskiego, lekcji łaciny i pojedynku na miny. Pomocniczo omówiono refleksję o formie z „Przedmowy do Filidora dzieckiem podszytego”. Nie jest to streszczenie całej powieści ani pełnych rozdziałów.
Przybycie Pimki i odebranie samodzielności
Na początku przyjętego wyboru Józio próbuje zająć stanowisko wobec własnej niedojrzałości i oczekiwań otoczenia. Chce poprzez pisanie samodzielnie wyrazić, kim jest. Nie otrzymuje jednak szansy spokojnego ustanowienia własnego głosu: pojawia się profesor Pimko, przedstawiciel świata nauczania i oceniania.
Profesor czyta i osądza tekst Józia, a następnie odnosi się do dorosłego mężczyzny jak do dziecka. Jego pewność siebie sprawia, że bohater zaczyna ulegać narzuconej roli. Powrót do szkoły jest groteskowy: nie wynika z rzeczywistej przemiany biologicznej, lecz z tego, że autorytet uznaje Józia za niedojrzałego i podporządkowuje go odpowiednim zabiegom.
Szkoła jako zbiór narzuconych ról
W szkole uczeń ma nie tylko opanować określoną wiedzę. Musi także okazywać właściwe uczucia, reagować zgodnie z oczekiwaniami i potwierdzać obraz młodzieży tworzony przez dorosłych. Józio zostaje włączony do tej sytuacji, mimo że próbuje zachować dystans.
Podziały pojawiają się również między uczniami. Syfon reprezentuje postawę podniosłą i demonstracyjnie niewinną. Miętus odrzuca ją, sięgając po ordynarność i pozę brutalnej dorosłości. Nie chodzi zatem o prosty podział na swobodnych uczniów oraz zniewalających nauczycieli: młodzież także naciska na siebie nawzajem.
Lekcja polskiego: nakaz zachwytu
Bladaczka usiłuje przeprowadzić lekcję w sposób, który potwierdzi jego skuteczność jako nauczyciela. Oczekuje uznania wielkości Słowackiego oraz zachwytu nad poezją. Twierdzenie o wielkości poety ma być zarazem powodem i rezultatem zachwytu: osobiste odczucie ucznia nie zostaje uznane za równorzędny punkt wyjścia.
Gałkiewicz przeciwstawia temu swoje doświadczenie. Nie potrafi wzbudzić w sobie nakazanego przeżycia i mówi o tym wprost. Bladaczka odbiera sprzeciw jako zagrożenie dla porządku lekcji, a także dla własnej pozycji. Zamiast wyjaśnić, w jaki sposób tekst może poruszać czytelnika, ponawia wymóg uznania. Pomocą ma stać się recytacja Syfona, który odgrywa rolę ucznia odpowiednio ukształtowanego. Scena eksponuje rozdźwięk między oficjalnymi formułami a nudą i bezradnością uczestników.
Lekcja łaciny: z góry ustalony pożytek
Łacinnik zachowuje się inaczej niż Bladaczka, lecz również nie dopuszcza do zakwestionowania podstaw swojego nauczania. Sprawdzanie form gramatycznych i przekład mają w jego przekonaniu niezawodnie rozwijać uczniów. Problemy klasy interpretuje jako niedostatki przygotowania, nie jako powód do namysłu nad metodą.
Uczniowie próbują uchylić się od odpowiedzi i uwolnić od lęku przed oceną. Gałkiewicz znowu podważa deklarowany skutek zajęć: przymus nie wywołuje w nim przypisywanej mu korzyści. Nauczyciel znajduje potwierdzenie własnego stanowiska w odpowiedzi Syfona. Ten występuje jako wzorcowy uczeń, którego powodzenie pozwala zachować pozór, że metoda działa dla wszystkich.
Pojedynek na miny
Spór Miętusa z Syfonem zostaje poddany osobliwym regułom. Przeciwnicy mają oddziaływać na siebie minami, przy wsparciu swoich stron, a Józio obejmuje funkcję arbitra. Gesty Syfona wyrażają wzniosłość, niewinność i pewność moralną. Miętus próbuje je rozbić grymasem, drwiną oraz demonstracyjną brzydotą.
Pojedynek nie jest niewinną zabawą, ponieważ jego stawką pozostaje narzucenie przeciwnikowi określonej postaci. Obaj uczestnicy reagują na cudzy gest, zamiast działać w pełni swobodnie. Sam Józio, który chciałby oceniać wydarzenia z zewnątrz, zostaje wciągnięty w ich mechanizm i nie umie utrzymać niezależnej pozycji.
Przemoc zamiast zwycięstwa
Syfon odpowiada gestem szczególnej wzniosłości, a Miętus nie potrafi pokonać go w ramach pojedynku. Zrywa więc zasady. Z pomocą towarzyszy przytrzymuje przeciwnika i narzuca mu obsceniczne treści, które mają zniszczyć jego niewinność. „Uświadamianie” jest tu przemocą psychiczną połączoną z fizycznym obezwładnieniem, nie dobrowolnym zdobywaniem wiedzy.
Bunt Miętusa nie przynosi nikomu swobodnego wyjścia z narzuconej roli. Zastępuje jedną presję inną, bardziej brutalną. Opracowanie kończy fabułę na tych scenach szkolnych: nie dopowiada dalszych losów postaci z nieobjętych wyborem części powieści.
Forma jako objaśnienie scen
Przywołany pomocniczo fragment „Przedmowy do Filidora dzieckiem podszytego” pozwala uporządkować znaczenie przedstawionych sytuacji. Forma to nie tylko świadomie dobrana poza; powstaje również w relacji między ludźmi, pod wpływem cudzych spojrzeń, ocen i zachowań.
Infantylizowanie Józia, wymuszony zachwyt i walka o niewinność pokazują różne odmiany takiego nacisku. Ich interpretowanie nie wymaga utożsamienia narratora z autorem ani uznania jednego ucznia za całkowicie wolnego od tego mechanizmu. Przedmowa stanowi kontekst refleksyjny, a nie kolejne zdarzenie w planie szkolnych przygód.