Data dodania:
Mitologia (cz. I Grecja) - Mit o Prometeuszu
Mitologia (cz. I Grecja) - Mit o Prometeuszu
Streszczenie
Mit o Prometeuszu, zrelacjonowany przez Jana Parandowskiego, opowiada o tytanie, który świadomie sprzeniewierzył się boskiemu porządkowi, aby uczynić człowieka istotą rozumną i samodzielną. Syn Japeta i nimfy Klimene, Prometeusz od początku dostrzegał kruchość przyszłych śmiertelników, dlatego w czasie wojny między bogami a tytanami wsparł Zeusa, licząc, że młody bóg stworzy sprawiedliwszy świat. Po zwycięstwie jednak okazało się, że nowy władca Olimpu nie zamierza dzielić się potęgą – ludziom miało przypaść tylko posłuszeństwo i niepewna egzystencja.
Decydujący konflikt wybucha podczas uczty ofiarnej w Mekone. Prometeusz rozcina byka i ukrywa mięso pod niepozorną skórą, eksponując zaś błyszczący tłuszcz okalający gołe kości. Zeus, zwiedziony powierzchownością, wybiera kostny stos dla siebie, a tym samym sam ustala regułę, że bogom odtąd przysługują tylko dymy i kości ofiar, zaś śmiertelnicy mogą zachować najlepsze części. Gromowładny czuje się oszukany, lecz nie może cofnąć decyzji, dlatego odejmuje ludziom ogień, skazując ich na zimno, ciemność i bezbronność wobec natury.
Prometeusz nie godzi się na cierpienie swoich glinianych podopiecznych. Nocą wkrada się do kuźni Hefajstosa, wykrada iskrę boskiego płomienia i chowa ją w łodydze kopru. Kradzież ognia staje się momentem narodzin cywilizacji: ludzie uczą się piec chleb, wytapiać brąz i odpędzać drapieżniki światłem. Ogień przynosi im także dumę i poczucie niezależności, co doprowadza Zeusa do furii. Aby ukarać pychę tytana, każe przykuć go do skały Kaukazu. Każdego dnia orzeł – potomek Tyfona – wyjada Prometeuszowi odrastającą wątrobę, sprawiając, że ból staje się wieczny jak sama kara. Tytan, choć skuty stalowymi kajdanami i wystawiony na litość żywiołów, ani razu nie żałuje czynu; milcząco potwierdza, że miłość do ludzi jest silniejsza od groźby wiecznego cierpienia.
Równolegle Zeus przygotowuje zemstę wobec ludzkości. Rozkazuje Hefajstosowi ulepić z gliny istotę o zachwycającej urodzie: Pandorę. Afrodyta obdarza ją pięknem, Atena zręcznością i talentem tkackim, Hermes – przenikliwym słowem i ciekawością. W dłonie Pandory trafia szczelnie zalepiona amfora pełna nieszczęść, której pod żadnym pozorem nie wolno jej otwierać. Epimeteusz, porywczy brat Prometeusza, zakochuje się w niej i lekkomyślnie ignoruje przestrogi. Kuszona własną naturą, Pandora uchyla wieko i uwalnia choroby, głód, zazdrość, starość, wojny i śmierć. Zamykając naczynie w ostatniej chwili, zatrzymuje jedynie Elpis – Nadzieję, ostatni dar dla człowieka, który pozwala znieść deszcz nieszczęść.
Mijają stulecia – aż Herakles, wykonując jedną ze swych dwunastu prac, trafia na Kaukaz. Strzałą uśmierca orła i rozbija kajdany tytana, dzięki czemu męka Prometeusza dobiega końca. Zeus, złagodniały i świadom własnej zawdzięczanej tytanowi władzy (Prometeusz znał przepowiednię zagrażającą tronowi), godzi się na uwolnienie. Na znak dawnych cierpień część łańcucha i odprysk skały pozostają na palcu bohatera w formie pierścienia, przypominając, że postęp rodzi się z odwagi przekraczania boskich zakazów, lecz za każde przekroczenie trzeba zapłacić bolesną cenę. Dzięki Prometeuszowi ludzie zyskują ogień i nadzieję – dary, które razem tworzą fundament ludzkiej kultury.