Wybór redakcyjny: części XX–XLVI oraz LXXIX–CLXXVII, według numeracji w przekładzie Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Zakres obejmuje zawiązanie zdrady, bitwę tylnej straży, śmierć Rolanda i przybycie Karola; nie obejmuje dalszej zemsty cesarza ani procesu Ganelona.
Części XX–XXVII: poselstwo i uraza Ganelona
Karol Wielki prosi Franków o wskazanie człowieka, który przekaże jego żądania Marsylowi. Roland proponuje Ganelona, swojego ojczyma. Wybór budzi w Ganelonie strach, ponieważ wcześniejsi posłowie ponieśli śmierć. Odczytuje propozycję jako wymierzony w siebie czyn i publicznie grozi Rolandowi. Kiedy pasierb ofiarowuje się jechać zamiast niego, Ganelon odmawia.
Cesarz podtrzymuje decyzję. Ganelon przyjmuje laskę i pismo, a upuszczenie rękawicy zostaje przez Franków odczytane jako zły znak. Przed odjazdem mówi o żonie i synu, których może już nie zobaczyć. Nie pozwala własnym ludziom towarzyszyć mu w niebezpiecznej podróży. Tekst pokazuje jego lęk i poczucie krzywdy, ale nie przedstawia planowanej później zdrady jako obowiązku wobec rodziny.
Części XXVIII–XLVI: układ z przeciwnikiem
W drodze Ganelon rozmawia z Blankandrynem. Obaj dochodzą do porozumienia, że należy zgładzić Rolanda. Przed Marsylem Ganelon początkowo występuje stanowczo jako poseł Karola, a groźba ataku ze strony gospodarza skłania go do dobycia miecza. Następnie rozmowa przechodzi w tajne negocjacje.
Ganelon przekonuje Marsyla, że siła Karola wiąże się z Rolandem i jego towarzyszami. Zamiast atakować całe wojsko cesarskie, radzi ofiarować dary oraz zakładników, doprowadzić do odwrotu Franków i uderzyć na pozostawioną tylną straż. Kolejne natarcia mają wyniszczyć oddział Rolanda, nawet za cenę dużych strat napastników. Marsyl zgadza się, a Ganelon przysięga na relikwie swojego miecza, że zdradzi pasierba.
Części LXXIX–LXXXIX: przed bitwą w Ronsewal
Po pominiętym odcinku poematu Roland i jego towarzysze pełnią już tylną straż. Zbliżające się wojsko słychać z daleka. Oliwier wchodzi na wzgórze, dostrzega wielką przewagę przeciwnika i podejrzewa zdradę Ganelona. Roland nie chce słuchać oskarżenia ojczyma.
Oliwier kilkakrotnie prosi, aby Roland zadął w róg i sprowadził Karola. Roland utożsamia taką prośbę o pomoc z hańbą. Zapowiada, że pokona nieprzyjaciół Durendalem i nie dopuści do utraty dobrego imienia swojego rodu oraz Francji. Oliwier nie jest jednak tchórzem: pozostaje gotowy walczyć, a jego rada wynika z oceny liczebności wojsk.
Błogosławieństwo Turpina i walka
Arcybiskup Turpin przemawia do żołnierzy, rozgrzesza ich i przedstawia spodziewaną śmierć jako męczeństwo w obronie chrześcijaństwa. Sam również walczy zbrojnie. W ten sposób poemat łączy służbę lenną wobec Karola z religijnym uzasadnieniem wojny.
Francuzi podejmują bitwę mimo przewagi przeciwników. Roland, Oliwier i inni rycerze zadają liczne ciosy, lecz kolejne starcia przynoszą coraz większe straty. Wyliczenia pojedynków i powtarzające się sceny walki podkreślają wysiłek oddziału, który nie otrzymuje wsparcia. Obraz stron konfliktu jest podporządkowany chrześcijańskiej perspektywie średniowiecznego narratora, nie stanowi bezstronnego opisu wierzeń przeciwników.
Spóźniona decyzja o użyciu rogu
Widok poległych skłania Rolanda do wezwania cesarza. Tym razem Oliwier odpowiada gwałtownym wyrzutem: wcześniej pomoc mogła ocalić ludzi, teraz upór przyjaciela doprowadził do katastrofy. Wyraźnie rozróżnia odwagę i nierozważną pychę. Ich spór przerywa Turpin.
Arcybiskup wyjaśnia, że róg nie przywróci utraconej szansy, ale może sprowadzić wojsko, które pomści zabitych i pochowa ich ciała. Roland przystaje na tę radę. Dmie z takim wysiłkiem, że krwawi i pęka mu skroń. Nie umiera jednak natychmiast: nadal uczestniczy w dalszych wydarzeniach.
Karol zawraca, Ganelon próbuje go powstrzymać
Cesarz słyszy róg i rozpoznaje zagrożenie. Ganelon bagatelizuje sygnał, tłumacząc go porywczością Rolanda i rzekomą zabawą. Książę Naim sprzeciwia się takiemu wyjaśnieniu. Karol każe zawrócić wojsko i nakazuje pochwycić Ganelona jako zdrajcę.
Powrót Franków nie następuje jednak dość szybko. W Ronsewal walka trwa, a resztki tylnej straży są atakowane przez kolejnych przeciwników. W tym wyborze ujęcie Ganelona nie jest jeszcze jego procesem ani wykonaniem wyroku; te wydarzenia należą do dalszej, nieopracowanej części poematu.
Ostatnie chwile Oliwiera
Oliwier zostaje śmiertelnie raniony. Mimo tego nadal walczy, lecz z powodu utraty krwi przestaje wyraźnie widzieć. Uderza zbliżającego się Rolanda, nie rozpoznając przyjaciela. Kiedy słyszy jego głos, prosi o przebaczenie. Roland przyjmuje wyjaśnienie i zapewnia, że nie ma do niego żalu.
Przed śmiercią Oliwier modli się za Francję, Karola i Rolanda. Ich wcześniejszy spór nie kończy się więc zerwaniem więzi. Roland opłakuje zmarłego, a ból po stracie przyjaciela wywołuje u niego omdlenie.
Roland i Turpin na pobojowisku
Kiedy przeciwnicy ustępują z bezpośredniego pola walki, Roland szuka ciał poległych towarzyszy i przynosi je przed Turpina. Arcybiskup błogosławi zmarłych. Roland odnajduje także Oliwiera i układa go obok pozostałych.
Widząc kolejne omdlenie Rolanda, wyczerpany Turpin chce przynieść mu wodę ze strumienia. Sam jednak upada, nie mogąc pokonać drogi. Umiera po modlitwie. Roland znajduje jego ciało i składa mu ostatni hołd. Troska o towarzyszy jest równie istotna dla tej części opowieści jak wcześniejsze czyny bojowe.
Durendal i przygotowanie do śmierci
Roland odchodzi na wzgórze z mieczem i rogiem. Podczas jego omdlenia ukrywający się przeciwnik próbuje odebrać mu broń. Rycerz odzyskuje przytomność i zabija go uderzeniem rogu. Potem próbuje roztrzaskać Durendala o skałę, aby cenna i poświęcona relikwiami broń nie dostała się w niepożądane ręce. Miecz nie pęka.
Żegnając Durendala, Roland wspomina dawne zwycięstwa i służbę Karolowi. Są to wspomnienia bohatera, a nie nowe wyprawy rozgrywające się na pobojowisku. Wreszcie kładzie broń pod sobą i zwraca twarz w stronę Hiszpanii, aby znak jego ostatniej postawy nie przypominał ucieczki.
Śmierć Rolanda i kres wybranego zakresu
Umierający wspomina ziemie, rodzinę, Francję oraz Karola, który go wychował. Wyznaje własne grzechy, prosi o ocalenie duszy i wyciąga ku Bogu prawą rękawicę. Gest przypomina oddanie się wasala swojemu panu, ale ostatecznym adresatem jest Bóg. Gabriel przyjmuje rękawicę, a aniołowie unoszą duszę Rolanda do raju.
Karol przybywa do Ronsewal już po śmierci rycerza. Woła Rolanda, Oliwiera, Turpina i pozostałych towarzyszy, lecz nikt nie odpowiada. Widok pobojowiska wywołuje rozpacz cesarza i jego wojska. Na tym kończy się opracowany wybór, nie cały poemat.