Wybierz jeden z kafelków

Data dodania:

Profesor Andrews w Warszawie

Profesor Andrews w Warszawie


Streszczenie

Profesor James Andrews, wybitny brytyjski psycholog z King’s College, przylatuje do Warszawy 12 grudnia 1981 roku, dosłownie w przededniu wprowadzenia stanu wojennego. Przyjeżdża z teczką pełną wykładów i ambitnym planem współpracy akademickiej, pewny swej roli zagranicznego eksperta. Na lotnisku nikt jednak na niego nie czeka; pierwsze spóźnienie służbowego kierowcy okazuje się sygnałem, że „plan” właśnie zaczyna się rozsypywać. Od chwili opuszczenia hali przylotów profesor zmaga się z nieprzyjazną pogodą, barierą językową i totalnym brakiem informacji, co natychmiast obnaża iluzję, że da się zanurzyć w obce miasto, pozostając jedynie obserwatorem.

W drodze z Okęcia ginie jego bagaż z paszportem i notatkami. Pozbawiony dokumentów, pieniędzy i poczucia orientacji Andrews błąka się po zaskakująco ponurej, zasypanej śniegiem stolicy, gdzie komunikacja publiczna stanęła, a na dworcach kłębią się kolejki ludzi. W desperacji wchodzi do baru mlecznego i tam po raz pierwszy odczuwa narastającą wrogość wobec „imperialistycznego gościa”. Zmęczony i wyziębiony zasłabia na chodniku; trafia do Szpitala Wolskiego akurat w nocy z 12 na 13 grudnia, gdy radio ogłasza stan wojenny. Budzi się w zatłoczonej sali, oznaczony jako pacjent „NN – język angielski”, bez najmniejszej możliwości wyjaśnienia, kim jest.

W szpitalu, pośród zdezorientowanych pacjentów i nerwowych pielęgniarek, Andrews doznaje uczucia kompletnej utraty tożsamości: nie ma dokumentu, który potwierdziłby jego istnienie, a każda próba rozmowy kończy się niezrozumieniem. Jedynym mostem między nim a światem okazuje się sanitariuszka Genowefa Gryniewicz, która wyłapuje z jego chaotycznych zdań, że jest profesorem. Gdy potrzebne są łóżka dla ofiar ulicznych starć, kobieta zabiera go do swojego skromnego mieszkania na Pradze, ratując przed uliczną łapanką i biurokratyczną otchłanią. Wraz z nastoletnim synem Kubą wprowadzają Brytyjczyka w codzienność kartkowego systemu, zimnych klatek schodowych i zagłuszanej przez milicję „Wolnej Europy”.

Mijają tygodnie: Andrews powoli adaptuje się do reglamentowanego rytmu warszawskiego życia, ucząc się polskich słów i prostych domowych rytuałów, które paradoksalnie przynoszą mu więcej ciepła niż akademickie bankiety w Londynie. Podczas wielkanocnego wyjazdu do Jasienicy bierze udział w nocnej liturgii i ogniskach rozpalanych dla „spalenia starego zła”; w blasku płomieni pojmuje, że jego przypadkowa kalwaria stała się duchową inicjacją. Doświadczenie wspólnoty i kruchości egzystencji odmienia jego spojrzenie na własną, racjonalną naukę o człowieku.

Wiosną 1982 roku ambasada brytyjska odnajduje „zaginionego profesora”. Attaché Geoff Townsend wręcza mu tymczasowy paszport i nalega na natychmiastową ewakuację. Andrews staje przed bolesnym wyborem: bezpieczny powrót czy lojalność wobec ludzi, którzy uratowali mu życie. Ostatecznie wsiada do dyplomatycznej wołgi, zabierając kasetę z nagraniem lekcji angielskiego, słoik miodu i adres Genowefy. Kiedy 1 maja samolot wznosi się nad mglistą Warszawą, rozumie, że nigdy nie odzyska dawnej pewności siebie – zabiera ze sobą świadomość własnej bezbronności i solidarności, którą odnalazł pośrodku obcego, zimnego miasta, oraz przeczucie, że to właśnie te doświadczenia staną się najważniejszym kapitałem w jego dalszej pracy terapeuty.