Misja na Rogu i zapis doświadczenia
Ojciec Pierre Lavone przybywa na planetoidę Róg w skupisku Izmiraid. Ma zbadać okoliczności powstania kultu Izmira Predú i zgłaszane zdarzenia uznawane za cudowne. Reprezentuje Kościół, ale nie przyjeżdża z gotowym rozstrzygnięciem. Musi oddzielić fakty od pobożnych oczekiwań, przekazów medialnych i interesów ludzi związanych z miejscem.
Opowiadanie przyjmuje formę jego kolejnych relacji. Czytelnik poznaje więc odkrycia stopniowo, wraz ze zmianami wiedzy i stanu narratora. Jego hipotezy, oskarżenia oraz lęki nie są automatycznie ostatecznym objaśnieniem świata przedstawionego.
Śmierć Izmira Predú
Początek kultu wiąże się z awarią statku „Sagittarius”. Jego załoga znajduje schronienie na planetoidzie, ale ma zbyt mało tlenu, aby wszyscy doczekali przybycia ratowników. Izmir Predú opuszcza bezpieczne wnętrze i świadomie doprowadza do własnej śmierci. Dzięki zmniejszeniu zużycia tlenu pozostali mogą przeżyć do nadejścia pomocy.
Zgodnie z pozostawionym życzeniem zostaje pochowany na miejscu. Historia poświęcenia zyskuje rozgłos. Jego śmierć jest realnym punktem wyjścia całej opowieści, lecz sam heroiczny czyn nie stanowi jeszcze formalnego potwierdzenia świętości ani wyjaśnienia późniejszych zjawisk.
Wyzdrowienie i powstanie Katedry
Do grobu trafia później ciężko chory Kotter Ugerzo. Jego ustąpienie choroby zostaje powiązane z modlitwą przy mogile Predú. Rozgłos uzdrowienia przyciąga pielgrzymów i zainteresowanie wpływowych sponsorów. Stefan Ugerzo finansuje niezwykłą budowlę upamiętniającą Izmira.
Katedra wyrasta z żywokrystu: materiału, którego rozwój jest sterowany programem. Nie powstaje przez tradycyjne układanie kamieni. Jej skomplikowana, rozgałęziona forma łączy projektowanie z procesem przypominającym wzrost. Własne środowisko wewnętrzne umożliwia odwiedzanie budowli, choć jej otoczenie nie jest zwykłym ziemskim krajobrazem.
Ludzie wokół sanktuarium
Miejscowym duchownym jest ojciec Mirton. Zna Katedrę, fotografuje ją i interesuje się jej formą. Lavone rozmawia również z osobami prowadzącymi badania Izmiraid. Szczególne znaczenie ma Angii Telesfer, sztucznie przekształcony badacz określany jako mózgowiec, funkcjonujący dzięki organizmowi Magdaleny Kleinert.
Różne grupy wiążą z Rogiem odmienne nadzieje. Jednych interesuje sanktuarium, innych odkrycie naukowe lub utrzymanie prowadzonej działalności. Rozmowy Lavone’a pokazują, że decyzja Kościoła może mieć także konsekwencje finansowe. Nie oznacza to jednak, że każdy rozmówca świadomie oszukuje w sprawie cudów.
Izmiraidy i zbliżająca się ewakuacja
Badacze wskazują na nietypowe właściwości skupiska planetoid. W ich wnętrzu znajdują się struktury nazywane Czarną Watą; pojawiają się hipotezy związane z nieznaną technologią i oddziaływaniami grawitacyjnymi. Są to próby objaśnienia odkryć, nie gotowy dowód określonego planu obcej cywilizacji.
Ruch Izmiraid ma doprowadzić do opuszczenia przez nie układu gwiezdnego. Pobyt ludzi staje się niemożliwy do podtrzymania na dotychczasowych zasadach, dlatego placówki i osiedle przygotowują się do ewakuacji. Czas przeznaczony na badanie kultu jest ograniczony. Lavone musi rozstrzygać pod presją zbliżającego się odlotu.
Gazma i pierwsze zagrożenie
Wśród pielgrzymów wyróżnia się Gazma, który wiąże z miejscem własne uzdrowienie. Nie może jednak normalnie wyjechać: oddalenie od Rogu prowadzi do gwałtownego załamania funkcji życiowych, a powrót pozwala mu odzyskać życie. Przypadek podważa proste przeciwstawienie cudu i choroby.
Lavone zbliża się do materialnej struktury Katedry. Podczas jednego z kontaktów z jej powierzchnią doznaje urazu głowy. Późniejsza przemiana jego organizmu skłania do łączenia tych zdarzeń, ale tekst nie ustala mechanizmu zakażenia w postaci jednoznacznej sceny świadomego wszczepienia mu obcej substancji.
Nieudany odlot Lavone’a
Sam ksiądz zaczyna doświadczać zaburzeń podczas prób opuszczenia planetoidy. Ostatecznie odlot podjęty przy użyciu środków medycznych kończy się śmiercią kliniczną, która ustępuje po powrocie w pobliże Rogu. Okazuje się, że jego los przypomina sytuację Gazmy.
Raporty przekazywane przełożonym nie przynoszą szybkiego rozwiązania. Lavone rozważa ryzykowną ewakuację z nadzieją na późniejsze uratowanie organizmu. Nie jest więc od początku człowiekiem, który dobrowolnie planuje pozostać w świątyni na zawsze. Przed ostatnim odlotem zasypia w Katedrze i traci możliwość zabrania się z pozostałymi.
Puste osiedle i zmieniająca się budowla
Po ewakuacji Lavone i Gazma pozostają w miejscu opuszczonym przez ludzi. Ksiądz ma dostęp do części infrastruktury oraz pomocy systemów automatycznych. Podejmuje dalsze obserwacje, a porównanie fotografii Mirtona ujawnia, że forma Katedry nie jest trwała.
Budowla rośnie mimo wykonania programu, który powinien zakończyć jej rozwój. Lavone organizuje monitoring z pomocą sztucznej inteligencji Terrence’a. Gazma niszczy jednak urządzenia obserwacyjne, jak gdyby chronił przed nimi sanktuarium. Zebrane materiały wskazują na rzeczywiste przemiany, których nie daje się wyjaśnić samym złudzeniem patrzącego.
Hipoteza spisku i badanie własnego ciała
Badania próbek ujawniają odstępstwa od znanego programu żywokrystu. Lavone podejrzewa, że został wykorzystany w cudzym eksperymencie, i oskarża Stefana Ugerza. Rozmowa nie potwierdza jednak takiej wersji. Późniejsze doświadczenia każą narratorowi uznać wcześniejsze oskarżenie za niesprawiedliwe.
Równolegle nasila się jego senność, zmienia się tolerancja światła i poczucie upływu czasu. Diagnostyka pokazuje obecność przekształconego żywokrystu wewnątrz organizmu. Nie chodzi już tylko o obserwowanie niezwykłej architektury z zewnątrz: ciało badacza staje się częścią badanego procesu.
Ostatnia msza i przemiana
Lavone coraz słabiej podlega dotychczasowemu rytmowi życia. Zanika zwykłe zapotrzebowanie na pożywienie, a dłuższe odcinki czasu odczuwa w odmienny sposób. Przebywa w Katedrze, odprawia ostatnią mszę i dostrzega rozwijające się ciemne struktury, których aktywność wiąże z oddalaniem się od gwiazdy.
Zmiana obejmuje zarówno jego samego, jak i budowlę oraz otoczenie. Utrata warunków niezbędnych zwykłemu człowiekowi nie kończy jego doświadczenia tak, jak można by oczekiwać. Narrator rozpoznaje połączenie z większą całością: nie jest już wyłącznie kapłanem znajdującym się wewnątrz Katedry, lecz współtworzy jej nowe istnienie.
Finał i granice wyjaśnienia
Ostatnia perspektywa ma charakter zbiorowy. Katedra i związane z nią istoty oczekują Architekta. Tekst nie wskazuje jednoznacznie, kim on jest, jaki będzie następny etap ani czy należy uznać całość za objawienie, rezultat nieznanej technologii czy zjawisko przekraczające ten podział.
Przemiana nie unieważnia wcześniejszych obserwacji, ale pokazuje ich ograniczenie. Można ją interpretować jako przekroczenie granicy między człowiekiem, budowlą i wspólnotą. Nie należy natomiast zastępować otwartego zakończenia stwierdzeniem, że bohater po prostu ginie w promieniach słońca, ani dopowiadać potwierdzonego planu podboju świata.