Akt I: dom bez wspólnych zasad
Akcja rozgrywa się w zagraconym mieszkaniu rodziny. Przedmioty z różnych okresów, stary wózek i katafalk stoją obok siebie, ponieważ nikt nie nadaje przestrzeni trwałego porządku. Eugenia, jej brat Eugeniusz i Edek grają w karty. Przybyły Artur reaguje na ich zachowanie gniewem.
Młody człowiek sam próbuje narzucać dyscyplinę: każe babci położyć się na katafalku, a Eugeniuszowi nakłada na głowę klatkę bez dna. Sceny są groteskowe, ale ujawniają realny problem bohatera. W domu nie istnieje uznawany przez wszystkich autorytet, do którego mógłby się odwołać; dlatego własne reguły zaczyna egzekwować przymusem.
Odwrócony konflikt pokoleń
Rodzice Artura chlubią się wyzwoleniem od konwenansów. Stomil jest artystą przekonanym o znaczeniu eksperymentu, Eleonora swobodnie przekracza dawne obyczajowe ograniczenia. Ich syn nie walczy z nadmiarem zakazów. Zarzuca im, że zlikwidowali wszystkie granice i pozbawili następne pokolenie możliwości sensownego buntu.
W tym domu obecność Edka nikogo dostatecznie nie niepokoi. Jest grubiański i bezpośredni, lecz właśnie to bywa uznawane za zaletę. Eleonora wiąże się z nim, a Stomil nie podejmuje skutecznej konfrontacji. Artur dostrzega w nim zagrożenie, choć później sam spróbuje skorzystać z jego siły.
Eksperyment Stomila i nieskuteczność sztuki
Stomil prezentuje rodzinie swój eksperyment teatralny. Efekty, w tym ciemność i huk, mają naruszać przyzwyczajenia odbiorców, lecz nie prowadzą do trwałej przemiany. Artur widzi w takim działaniu dalsze rozbijanie formy, a nie odpowiedź na potrzebę wspólnego porządku.
Rozmowy ojca i syna pokazują różnicę między analizowaniem kryzysu a podejmowaniem czynu. Stomil potrafi uzasadniać własne stanowisko, ale jego argumenty nie zmieniają domowych relacji. Syn coraz mocniej domaga się rozwiązania, które zwiąże słowa z konsekwencjami.
Akt II: ślub jako projekt odbudowy formy
Artur rozmawia z Alą o małżeństwie. Proponuje uroczysty ślub z całym tradycyjnym ceremoniałem. Chce, aby rodzina przyjęła role, stroje i zachowania, które nałożą na nią ograniczenia. Nie chodzi mu wyłącznie o administracyjne zawarcie związku, lecz o narzucenie reguł poprzez wspólny obrzęd.
Ala nie jest jedynie biernym narzędziem planu. Próbuje dowiedzieć się, czy Arturowi zależy na niej samej, czy przede wszystkim na idei. Jego skłonność do uogólnień oraz podporządkowywania relacji celowi utrudnia rozmowę o uczuciach. To napięcie będzie miało rozstrzygające znaczenie pod koniec dramatu.
Nieudana próba przywrócenia autorytetu ojca
Artur próbuje skłonić Stomila do reakcji na zdradę Eleonory. Wręcza mu rewolwer i oczekuje działania, które przerwie ciągły kompromis. Ojciec przyznaje, że sytuacja mu się nie podoba, ale nie potrafi nadać temu odczuciu rozstrzygającej mocy.
Stomil wchodzi do pokoju, w którym przebywają pozostali. Syn czeka na wynik konfrontacji. Gdy otwiera drzwi, widzi jednak ojca grającego w karty z Eleonorą, Eugenią i Edkiem. Zamiast oczekiwanej tragedii następuje powrót do dawnej rozrywki. Artur przekonuje się, że nie może oprzeć swojego projektu na stanowczości Stomila.
Przymusowe przygotowania
Po tej porażce Artur odbiera ojcu broń i sam przejmuje inicjatywę. Pomaga mu Eugeniusz, który wyraża przywiązanie do dawnych form, lecz dotąd nie potrafił ich obronić. Rodzina zostaje zmuszona do udziału w planie.
Mieszkanie zostaje uporządkowane, domownicy odpowiednio ubrani, a Ala przygotowuje się do ślubu. Edek otrzymuje rolę podobną do służącego. Zewnętrznie powstaje obraz ładu, ale poszczególne osoby nie przechodzą zasadniczej przemiany. Osiągnięte posłuszeństwo zależy od chwilowej przewagi Artura.
Akt III: kryzys samej formy
W dniu przygotowanej uroczystości Artur wraca pijany i odrzuca własne wcześniejsze rozwiązanie. Dochodzi do wniosku, że odtworzony ceremoniał jest pusty, jeśli nie towarzyszy mu idea nadająca działaniu konieczność. Rodzina podsuwa różne propozycje, ale żadna nie zaspokaja jego potrzeby ostatecznej zasady.
Ala nadal oczekuje osobistej więzi, podczas gdy Artur zajmuje się ratowaniem całego porządku. Przygotowania do ślubu nie kończą się ceremonią. Zamiast małżeństwa oglądamy kolejną próbę ustanowienia władzy nad zebranymi.
Śmierć Eugenii
Eugenia oznajmia, że umiera, i układa się na katafalku. Domownicy początkowo traktują to jak niewłaściwy żart lub przeszkodę w swoich sprawach. Nie potrafią łatwo przyjąć wydarzenia, które nie podlega ich swobodnym interpretacjom.
Babcia rzeczywiście umiera. Artur dostrzega w śmierci nieodwołalność, jakiej brakowało jego wcześniejszym pomysłom. Nie poprzestaje na osobistym przeżyciu straty. Przekształca zdarzenie w argument na rzecz władzy, która mogłaby rozstrzygać o cudzym życiu.
Artur i Edek: pomysł władzy
Artur wybiera Edka na wykonawcę poleceń wymagających przemocy. Przez chwilę zakłada, że intelekt może posługiwać się brutalną siłą, samemu zachowując kontrolę. W jego planie pojawia się nawet nakaz zabicia Eugeniusza.
Jest to odwrócenie początkowej postawy wobec Edka. Człowiek uznany za objaw rozkładu staje się narzędziem odbudowy ładu. Dramat pokazuje jednak, że posłuszeństwo silniejszego nie jest trwałą gwarancją bezpieczeństwa pomysłodawcy.
Wypowiedź Ali i śmierć Artura
Ala oznajmia Arturowi, że tego ranka zdradziła go z Edkiem. Jej słowa uderzają w osobiste uczucia bohatera i rozbijają jego rolę chłodnego twórcy systemu. Późniejsza reakcja Ali nie pozwala bez zastrzeżeń zamienić całej rozmowy w zewnętrznie potwierdzoną relację o tym, co zaszło poza sceną; pewne jest, że Artur przyjmuje wypowiedź jako zdradę.
Chce zaatakować Edka. Ten zachodzi go od tyłu i uderza kolbą rewolweru w kark, a następnie zadaje kolejny cios. Artur pada i umiera. Nie zostaje zastrzelony. Jego osobista klęska jest zarazem końcem prób wprowadzenia idei, która miałaby podporządkować dom.
Tango zwycięzcy
Po zabójstwie Edek ogłasza, że będzie rządził, ponieważ ma siłę. Nie musi rozwijać programu ani przekonywać pozostałych do słuszności własnych zasad. Domownicy nie podejmują skutecznego wspólnego oporu. Eugeniusz, choć okazuje pogardę wobec zwycięzcy, wykonuje jego polecenia.
Edek zakłada marynarkę Artura i zaprasza Eugeniusza do tańca. Rozbrzmiewa „La Cumparsita”. Prowadzący Edek narzuca partnerowi rytm i ruch, a finał zamienia relację władzy w widzialny układ ciał. Tańczą Edek i Eugeniusz, nie Edek i Ala.
Znaczenie finału — interpretacja
Dramat pozwala odczytać dom jako model wspólnoty, która utraciła zdolność uzgadniania reguł. Nie wystarcza ani bezgraniczna pobłażliwość rodziców, ani odtworzenie ceremoniału przez Artura. Jego próba użycia przemocy dla ocalenia idei umożliwia przejęcie inicjatywy temu, kto umie przemoc stosować. Groteska stopniowo ustępuje zdarzeniom nieodwracalnym, a taniec potwierdza nowy układ podporządkowania.