Data dodania:
Droga donikąd (fragmenty)
Droga donikąd (fragmenty)
Streszczenie
Paweł, bezrobotny dziennikarz, wraca latem 1940 roku z dorywczej pracy w lasach na przedmieściach Wilna. Towarzyszy mu idealistyczny student Karol, a w skromnym mieszkaniu czeka żona Pawła, Marta. Już w pierwszych scenach widać, że miasto żyje pod narastającą okupacją sowiecką, w której codzienną ciszę rozdzierają policyjne gwizdki i skrzypienie pociągów pełnych deportowanych.
Mężczyźni próbują utrzymać się z wyrębu drewna, lecz coraz dotkliwsze kartki żywnościowe i konfiskaty odbierają im resztki nadziei. Paweł nocami pisze artykuły, których nie ma gdzie opublikować; Karol wpatruje się w gazetowe slogany o braterstwie i z każdym dniem czuje rosnący zgrzyt między ideałem a brutalnością władzy. Marta, targana lękiem o bliskich, uczy się milczeć, bo jedno nieostrożne słowo wystarcza, by sąsiad złożył donos do NKWD.
Kiedy w mieście pojawiają się plakaty wzywające do spółdzielni pracy, a nocą rozświetla niebo pożar konfiskowanego kościoła, bohaterowie rozumieją, że represje będą tylko przybierać na sile. Wezwanie Karola na brutalne przesłuchanie staje się pierwszym otwartym sygnałem, że wszelka niewinność przepadła. Od tej chwili młody idealista powoli gaśnie, usiłując pogodzić wiarę w postęp z widokiem zakrwawionych celi.
Paweł, coraz bardziej rozgoryczony bezsilnością, wchodzi w kontakt z tajną grupą, która kolportuje ulotki. Choć gest oporu dodaje mu odwagi, zarazem unaocznia śmiertelne ryzyko: po aresztowaniu jednej z łączniczek reszta skrywa ulotki pod podłogą, drżąc przed nagłą rewizją. Marta ratuje dom przed pierwszym najściem tylko improwizowanym kłamstwem, ale od tego momentu żyje w stałym poczuciu, że każdy krok może być ostatni.
W tygodniach poprzedzających niemiecki atak życie biegnie w rytmie kolejek do urzędów, nocnych meldunków i coraz głośniejszych obław. Paweł bezskutecznie zabiega o przepustkę „na leczenie”, napotykając wyłącznie rosnące opłaty i pogłoski o transportach na Sybir. Karol roznosi plotkę, że przez zieloną granicę można dotrzeć na Zachód, lecz każdy potencjalny przewodnik znika albo żąda fortuny. Iluzja ucieczki topnieje, gdy przyjaciele widzą, że ścieżki ratunku zamykają się szybciej, niż zdołają spakować walizki.
Latem 1941 roku bronie milkną tylko na chwilę, by następnie huk pierwszych niemieckich bomb przekreślił dotychczasowy porządek. Ucieczka Sowietów, pożogi archiwów NKWD i chaotyczna panika na ulicach niosą zarówno nadzieję, jak i grozę. W zamieszaniu Karol ginie od zbłąkanej kuli, a Paweł traci jedynego przyjaciela i zwierciadło własnych wątpliwości. Marta wraz z krewną Weroniką przeciska się przez płonące zaułki, szukając okruchów jedzenia w porzuconych magazynach.
Kiedy do Wilna wkraczają oddziały Wehrmachtu, miasto zmienia dekoracje, lecz istota opresji pozostaje. Niemieckie obwieszczenia wieszane nad sowieckimi hasłami symbolizują, że stary terror został zastąpiony nowym. Paweł rezygnuje z marzeń o ucieczce; rozumie, że wolność wciąż umyka. Na brzegu Wilii, w cieniu zwęglonych kamienic, odkrywa, iż tytułowa „droga donikąd” prowadzi poprzez kolejne granice, ale zawsze wraca do punktu wyjścia – poczucia utraty domu, przyjaciół i pewności jutra.
Ostatnie zdania powieści zatrzymują bohaterów w pustce: Marta patrzy w okno, nie potrafiąc nawet zapłakać; Paweł kurczowo ściska notatnik, który już nikomu nie przyniesie otuchy. Tak kończy się historia ludzi unoszonych i topionych przez wielkie tryby historii, dla których każde wyjście okazuje się kolejnym zamknięciem, a jedynym towarzyszem dalszej wędrówki pozostaje coraz głębsza samotność.