Wesele jako spotkanie dwóch środowisk
Akcja rozgrywa się w listopadową noc w wiejskiej chacie w Bronowicach. Trwa wesele inteligenta z chłopką. Na scenie widzimy izbę sąsiadującą z miejscem tańców, dzięki czemu rozmowy gości przeplatają się z muzyką i odgłosami zabawy. Małżeństwo łączy jednostki należące do różnych środowisk, ale nie usuwa automatycznie dzielących je różnic.
W pierwszym akcie Czepiec pyta Dziennikarza o politykę i wiadomości ze świata. Dziennikarz nie traktuje go jak równorzędnego rozmówcy. Podobne nieporozumienia ujawniają rozmowy innych gości z miasta z mieszkańcami wsi. Uczestnicy mogą wspólnie świętować, a zarazem nie znać realiów życia drugiej grupy.
Zachwyt wsią i pamięć przemocy
Pan Młody idealizuje wiejski świat, zachwyca się strojem żony, jej naturalnością i własnym odejściem od miejskich konwenansów. Panna Młoda odpowiada konkretnie, odwołując się do doświadczenia codzienności. Ich rozmowy bywają czułe i komiczne, ale pokazują również różnicę między romantycznym wyobrażeniem wsi a życiem jej mieszkańców.
Gospodarz, od lat związany z chłopską rodziną, wypowiada się o sile i godności chłopów. Nie znika jednak pamięć krwawego konfliktu między wsią a dworem. Dziad przypomina dawne wydarzenia, a inni rozmówcy odczuwają ciężar przeszłości. Zabawa nie jest więc bezproblemowym obrazem narodowej zgody.
Rachel, Poeta i zaproszenie Chochoła
Rachel, córka miejscowego Żyda, dostrzega w weselu niezwykłą, poetycką atmosferę. Rozmowa z Poetą prowadzi do pomysłu zaproszenia gości z innego porządku: tego, co ukryte w ogrodzie i wyobraźni. Pan Młody podejmuje zabawę, a zaproszenie zostaje skierowane także do Chochoła, słomianej osłony krzewu róży.
O północy Chochoł rzeczywiście zjawia się w izbie i rozmawia z Isią. Dziewczynka traktuje go bez nabożnego lęku i odpędza. Od tej chwili sceny realistyczne łączą się z fantastycznymi, a kolejni weselnicy spotykają postacie odpowiadające ich pamięci, pragnieniom i wewnętrznym konfliktom.
Widmo i Marysia
Marysi ukazuje się Widmo jej zmarłego narzeczonego. Spotkanie przywołuje miłość, która nie mogła się spełnić. Dziewczyna ulega wspomnieniu, ale zarazem czuje chłód śmierci i lęk wobec zjawy. Później wraca do obecności żyjącego męża.
Ta scena nie dotyczy programu politycznego. Pokazuje osobistą stratę oraz napięcie między dawnym uczuciem a teraźniejszością. W szeregu fantastycznych spotkań nie wszystkie zjawy należy więc sprowadzać do jednego znaczenia.
Stańczyk i Dziennikarz
Dziennikarzowi ukazuje się Stańczyk, postać dawnego błazna królewskiego. Ich rozmowa ujawnia kryzys człowieka, który wypowiada się publicznie o sprawach kraju, lecz nie widzi drogi działania i podtrzymuje bezwład. Zjawa zmusza go do konfrontacji z odpowiedzialnością za własne słowa oraz wpływ na innych.
Stańczyk przekazuje Dziennikarzowi kaduceusz. W kontekście sceny jest to ironiczny znak jego społecznej roli, nie nagroda za skuteczne przywództwo. Spotkanie nie przemienia się w gotowy program naprawy sytuacji.
Rycerz, Hetman i Upiór
Poecie zjawia się Rycerz Czarny, przywołujący Zawiszę Czarnego i ideał siły zdolnej do czynu. Wzywa go do przekroczenia marzycielstwa. Konfrontacja ujawnia przepaść między potęgą wyobrażeń poety a jego rzeczywistą gotowością do działania.
Pan Młody spotyka Hetmana, związanego z pamięcią magnackiej zdrady. Zjawa podważa jego przekonanie, że chłopskie małżeństwo wystarczy, aby uwolnić się od historycznego dziedzictwa własnej warstwy. Dziadowi ukazuje się natomiast Upiór Jakuba Szeli, przywołujący krwawą rabację. Fantastyczne rozmowy przywracają to, co weselnicy chcieliby pozostawić poza świąteczną izbą: odpowiedzialność, winę i nieprzepracowaną przemoc.
Wernyhora i złoty róg
Do Gospodarza przybywa Wernyhora, legendarny wieszcz. Jego pojawienie się wyróżnia się spośród wcześniejszych spotkań: pozostawia materialne ślady i przekazuje konkretne polecenia. Gospodarz ma rozesłać wici, zgromadzić lud przed kaplicą i oczekiwać znaku. Otrzymuje złoty róg, którego głos ma zjednoczyć zebranych.
Gospodarz przekazuje róg Jaśkowi i powierza mu zwołanie ludzi. Jasiek odjeżdża.
Koń Wernyhory gubi złotą podkowę. Staszek przynosi ją Gospodarzowi, a Gospodyni chowa do skrzyni jako znak szczęścia. W tym geście można dostrzec sprowadzenie niezwykłego wydarzenia do prywatnej korzyści, ale w samej fabule podkowa nie zastępuje rogu i nie zostaje zgubiona przez Jaśka.
Gospodarz, zmęczony i oszołomiony, ostatecznie zasypia. Nie doprowadza osobiście powierzonego zadania do końca.
Przygotowania i brak kierownictwa
W trzecim akcie rozmowy zaczynają skupiać się na niezwykłych wydarzeniach nocy. Kuba mówi Czepcowi o przyjeździe nieznajomego i podkowie. Czepiec angażuje się w przygotowania, a chłopi zbierają się z kosami. Obietnica wspólnego działania nie pozostaje zatem jedynie marzeniem: pojawia się rzeczywista gotowość części weselników.
Budzenie Gospodarza ujawnia jednak problem. Nie potrafi od razu odtworzyć otrzymanej misji, a goście z miasta nie rozumieją napięcia. Brakuje osoby, która połączyłaby przygotowanych ludzi, odpowiedzialność za rozkazy i właściwy moment działania. Gdy pamięć Wernyhory wraca, wszyscy koncentrują się na oczekiwaniu na cudownego przybysza.
Przed świtem zebrani nasłuchują tętentu. Pochylają się ku drzwiom, trzymając broń, i zastygają w napięciu. Wydaje im się, że właśnie nadchodzi rozstrzygający znak.
Powrót Jaśka i utrata rogu
Do izby wpada Jasiek. Odkrywa, że zgromadzeni stoją jak zaklęci, i przypomina sobie, że miał zagrać na rogu. Rogu jednak nie ma. W drodze schylił się po czapkę z pawimi piórami, a wtedy zgubił powierzony przedmiot. Pozostał mu tylko sznur.
Utrata ma konkretną przyczynę fabularną, a jednocześnie może symbolizować podporządkowanie wspólnej sprawy próżności. Nie jest jednak jedynym powodem porażki: wcześniej widzieliśmy nieporozumienia, sen Gospodarza i bierne oczekiwanie. Odpowiedzialności za cały finał nie należy sprowadzać wyłącznie do błędu jednego chłopaka.
Chocholi taniec
Chochoł instruuje Jaśka, aby wyjął kosy z rąk zebranych, odpiął im broń i odpowiednio ich ustawił. Jasiek wykonuje polecenia, sądząc, że pomoże wyrwać ludzi z odrętwienia. Chochoł zaczyna grać, a weselnicy łączą się w pary i podejmują powolny taniec.
Gdy Jasiek odzyskuje świadomość utraconej szansy, nawołuje do chwycenia broni i koni. Nikt go nie słucha. Muzyka zagłusza wezwania, a taniec trwa. Dramat kończy się obrazem ruchu, który nie prowadzi do celu: zbiorowość porusza się wspólnie, lecz nie dokonuje wspólnego czynu.
Finał można odczytać jako obraz uśpienia i niemocy. Sam chochoł osłania jednak żywą różę, co pozwala widzieć w symbolu także możliwość przyszłego przebudzenia. Jest to perspektywa interpretacyjna — utwór nie przedstawia, że po tańcu rzeczywiście następuje zwycięski zryw.