Zakres opracowania: cała powieść „Zbrodnia i kara” — sześć części oraz obie części epilogu.
Petersburg, nędza i niebezpieczna teoria
Rodion Raskolnikow mieszka w ciasnej izbie w Petersburgu. Z powodu braku pieniędzy przerywa studia, zalega z opłatami i odsuwa się od ludzi. Rozważa zabicie lichwiarki Alony Iwanowny, u której zastawia drobne przedmioty. Przekonuje siebie, że usunięcie osoby, którą uważa za szkodliwą, oraz wykorzystanie jej majątku mogłoby służyć lepszym celom.
Za tym rozumowaniem stoi jednak również pytanie o jego własną wyjątkowość. Bohater dzieli ludzi na zwyczajnych, podporządkowanych obowiązującym zasadom, i niezwykłych, którym przypisuje możliwość przekroczenia prawa dla realizacji idei. Nie jest to bezstronna prawda przedstawiana przez narratora, lecz teoria Raskolnikowa, poddawana próbie przez całą powieść.
Cudze cierpienie i sytuacja rodziny
W szynku Raskolnikow poznaje Marmieładowa, byłego urzędnika pogrążonego w alkoholizmie. Dowiaduje się o jego żonie Katarzynie Iwanownie, dzieciach oraz Soni, która zdobywa pieniądze na utrzymanie rodziny przez prostytucję. Rodion reaguje na ich nędzę współczuciem i potrafi oddawać potrzebującym własne ostatnie środki.
List od matki informuje go o planowanym małżeństwie siostry Duni z Łużynem. Raskolnikow obawia się, że siostra chce poświęcić się dla jego przyszłości i materialnego bezpieczeństwa rodziny. Wcześniej doświadczyła upokorzenia w domu Swidrygajłowów, gdzie pracowała jako guwernantka. Wiadomości pogłębiają gniew i poczucie bezradności Rodiona, ale same nie wyjaśniają jego decyzji o zbrodni.
Zabójstwo dwóch kobiet
Raskolnikow waha się między zamiarem morderstwa a odrazą do przemocy. Sen o katowanym koniu ujawnia jego współczucie wobec bezbronnej istoty. Mimo to, dowiedziawszy się, kiedy Lizawieta będzie poza domem, przygotowuje wizytę u lichwiarki pod pozorem kolejnego zastawu.
Zabija Alonę siekierą i zaczyna szukać kosztowności. Nieoczekiwanie wraca Lizawieta. Aby pozbyć się świadka, morduje także ją, choć nie była objęta pierwotnym planem. Pod wpływem strachu działa chaotycznie; zagrożenie ze strony nadchodzących ludzi i przypadkowe możliwości ukrycia decydują o ucieczce. Zbrodnia nie przebiega jak spokojnie kontrolowany eksperyment wybitnej jednostki.
Ukrycie łupu i rozpad spokoju
Rodion ukrywa zabrane rzeczy pod kamieniem i z nich nie korzysta. Wezwanie na policję okazuje się związane z długiem, jednak rozmowa o zabójstwie wywołuje jego omdlenie. Bohater miota się między pragnieniem uniknięcia podejrzeń a zachowaniami, które zwracają uwagę na jego związek ze sprawą.
Choruje, majaczy i odtrąca pomoc. Opiekują się nim między innymi przyjaciel Razumichin i doktor Zosimow. Po odzyskaniu sił prowadzi niepokojące rozmowy o przestępstwie, a nawet wraca do mieszkania ofiar. Ukrywanie winy izoluje go od bliskich bardziej niż wcześniejsza bieda.
Marmieładowowie i zerwanie z Łużynem
Raskolnikow jest świadkiem następstw wypadku, w którym Marmieładow zostaje potrącony przez powóz. Pomaga przenieść go do domu i jest obecny przy jego śmierci. Oddaje rodzinie pieniądze, zbliżając się w ten sposób do Soni i jej bliskich.
Do Petersburga przybywają matka Rodiona i Dunia. Razumichin wspiera je w trudnej sytuacji i coraz silniej wiąże się z siostrą przyjaciela. Łużyn oczekuje od przyszłej żony uległości, a konflikt z jej rodziną ujawnia charakter planowanego związku. Dunia zrywa zaręczyny. Tymczasem w mieście pojawia się Swidrygajłow, którego zainteresowanie nią pozostaje źródłem zagrożenia.
Psychologiczne śledztwo Porfirego
Porfiry Pietrowicz nie ogranicza się do zbierania przedmiotowych śladów. Rozmawia z Raskolnikowem o jego artykule i teorii ludzi niezwykłych. Pyta, komu wolno decydować o przekroczeniu moralnego zakazu i jak przestępca miałby odróżnić własną wielkość od złudzenia. Rodion próbuje zachować kontrolę, lecz coraz silniej odczuwa, że śledczy podejrzewa właśnie jego.
Ważną rozmowę przerywa niespodziewane przyznanie się malarza Mikołki. Fałszywe wyznanie komplikuje sytuację i daje Raskolnikowowi chwilowe wytchnienie. Nie sprawia jednak, że Porfiry przestaje analizować jego zachowanie i rzeczywisty przebieg morderstwa.
Sonia: wiara, oskarżenie i wyznanie
Podczas spotkań z Sonią Raskolnikow styka się z postawą inną niż jego własne rozumowanie. Dziewczyna cierpi i ponosi upokorzenia, lecz nie usprawiedliwia krzywdzenia innych. Czyta mu ewangeliczny fragment o wskrzeszeniu Łazarza. Scena wprowadza możliwość duchowego odrodzenia, zanim bohater jest gotowy ją przyjąć.
Łużyn próbuje zemścić się za rozpad zaręczyn, kompromitując Sonię jako złodziejkę. Podrzuca jej pieniądze, a następnie podczas spotkania po pogrzebie Marmieładowa publicznie oskarża ją o kradzież. Lebieziatnikow ujawnia, co naprawdę widział, a Raskolnikow objaśnia intrygę. Oskarżenie upada.
Później Rodion wyznaje Soni, że zabił obie kobiety. Rozmowa odsłania, iż chodziło mu nie tylko o pieniądze, ale również o sprawdzenie własnego prawa do przekroczenia zakazu. Sonia nie odrzuca człowieka, lecz nie uznaje jego usprawiedliwień. Wzywa go do przyznania się i przyjęcia cierpienia związanego z odpowiedzialnością.
Śmierć Katarzyny i tajemnica Swidrygajłowa
Katarzyna Iwanowna, wyniszczona chorobą i nędzą, popada w coraz większą rozpacz. Wyprowadza dzieci na ulicę i zmusza je do występów. Jej stan gwałtownie się pogarsza; po krwotoku umiera. Swidrygajłow zapewnia środki na pomoc osieroconym dzieciom i wspiera Sonię.
Okazuje się zarazem, że podsłuchał wyznanie Raskolnikowa. Wiedzę o morderstwie wykorzystuje w relacji z Dunią. Zamyka ją w pokoju i próbuje wymusić na niej zgodę na związek. Dunia broni się bronią palną i stanowczo odrzuca jego żądania. Swidrygajłow ostatecznie pozwala jej odejść. Po dalszych rozliczeniach i rozdaniu pieniędzy popełnia samobójstwo. Jego materialna pomoc nie unieważnia przemocy wobec Duni.
Decyzja o przyznaniu się
Porfiry otwarcie mówi Raskolnikowowi, że uważa go za zabójcę. Zachęca do dobrowolnego wyznania, zamiast obiecywać bezkarność. Rodion nadal się waha: uznanie prawdy oznacza utratę przekonania o własnym prawie do wyjątkowości.
Żegna się z bliskimi i odwiedza Sonię. Wychodzi na plac, kłania się i całuje ziemię, lecz nie potrafi od razu publicznie wypowiedzieć całej prawdy. Na komisariacie dowiaduje się o śmierci Swidrygajłowa i początkowo wychodzi bez wyznania winy. Widok czekającej Soni skłania go do powrotu. Oświadcza, że zabił lichwiarkę i Lizawietę oraz je obrabował.
Wyrok i początek nowego życia
Raskolnikow zostaje skazany na osiem lat katorgi na Syberii. Epilog uwzględnia okoliczności procesu, wcześniejsze dobre uczynki bohatera oraz znaczenie przyznania się do winy. Sonia podąża za nim i utrzymuje się z szycia. Dunia wychodzi za Razumichina, a matka Rodiona, niezdolna pogodzić swoich nadziei z losem syna, choruje i umiera.
Początek kary nie przynosi natychmiastowej skruchy. Raskolnikow zachowuje dumę i widzi w swoim upadku przede wszystkim niepowodzenie. Jest obcy innym więźniom, podczas gdy Sonia zdobywa ich życzliwość. W chorobie śni o zarazie, która skłania ludzi do przekonania o własnej nieomylności i prowadzi do powszechnej przemocy.
Po wyzdrowieniu bohater uświadamia sobie, jak ważna jest dla niego Sonia, i uznaje miłość do niej. Pozostają mu jeszcze lata kary. Narrator zapowiada nową historię stopniowej przemiany: zakończenie otwiera drogę odrodzenia, ale nie przedstawia jej jako całkowicie już przebytej.