Wybierz jeden z kafelków

Data dodania:

Iliada (fragmenty)

Iliada (fragmenty)


Streszczenie szczegółowe

Prolog: Zaraza i spór wodzów

Zeus spełnia prośby kapłana Chryzesa i zesyła śmiertelną zarazę na obóz Achajów, gdy Agamemnon odmawia zwrotu Kryzejdy. Dziesięć dni płaczu i stosów pogrzebowych skłaniają Achillesa do zwołania wiecu. Przepowiednia wróżbity Kalchasa obnaża winę króla, który w gniewie zapowiada, że odbierze Briseidę od Achillesa, raniąc jego honor. Achilles, czując się zhańbiony, dobywa miecza, lecz powstrzymuje go Atena, niewidoczna dla reszty Greków. Grożą sobie wzajemnie, a heros, płacząc nad utratą branki i sławy, przysięga nie podnieść broni, dopóki Agamemnon nie pożałuje swej pychy. Tak rodzi się gniew, który napędzi całą epopeję.

Obrażony Achilles i głód bitewnej chwały

Achilles oddaje Briseidę bez oporu, lecz wznosi modły do Zeusa, prosząc, by Trojanie zaczęli zwyciężać, by jego tęsknota rozbrzmiała w sercu Achajów. Zeus obiecuje przywrócić równowagę, choć Hera szemra z zazdrości o względy Troi. Tymczasem Achajowie, pozbawieni swego najgroźniejszego wojownika, szykują się do kolejnych starć. Heros dzieli czas między lirę a tęskne spojrzenia w stronę dymiących stosów, lecz nawet śpiew nie koi upokorzenia. Kuzińska duma helleńskiej arystokracji zderza się tu z boską zapalczywością, zapowiadając tragedię, która ogarnie pola nad Skamandrem.

Interwencje boskie i walki pierwszych dni

Gdy Briseida wchodzi do namiotu Agamemnona, armie zbierają się do bitwy. Bogowie zajmują strony: Atena wspomaga Achajów, Apollo prowadzi Trojan, a Ares pragnie samej walki. Pierwszego dnia żaden z obozów nie uzyskuje przewagi; drugiego Priam posyła Parysa, by zmierzył się z Menelaosem i zakończył wojnę jednym ciosem. Bogowie ustalają rozejm, składa się ofiary i przysięga na rzeki Styks, lecz los szykuje zdradę.

Pojedynek Parysa z Menelaosem i złamana przysięga

Helena obserwuje z murów, jak jej dawny mąż chwyta Parysa za hełm i ciągnie ku Achajom, lecz Afrodyta porywa kochanka w obłok i zanosi do sypialni. Strzała Pandarosa, zachęconego przez Atenę pod pozorem chwały, tnie powietrze i rani Menelaosa, zrywając rozejm. Obie armie ruszają; ziemia drży pod taranem rydwanów, włócznie drgają w lasach grotów. Achilles wciąż trwa w namiocie, a jego odmowa udziału wyraźnie przechyla szalę na stronę Troi.

Bohaterstwo Diomedesa i nocny wypad

Na trzecim dniu Diomedes, podsycany przez Atenę, rusza na wściekły szturm, raniąc Afrodytę w nadgarstek i powalając boga Aresa. Przewaga Achajów rośnie, lecz przybywa Apollon, który odciąga Diomedesa sprzed bram i podnosi ducha Trojan. Nocą Diomedes wraz z Odyseuszem wyrusza w głąb ziemi wroga; rozcinają gardło szpiegowi Dolonowi i zabijają całe oddziały śpiących Traków, porywając boskie konie Resosa. W świcie powraca jednak wyrównanie, a Trojanie zwierają szyki.

Trojanie pod murami obozu

Hektor, syn Priama, przebija się przez rów i mur palisad, popychając Achajów ku czarnym okrętom. Nieobecność Achillesa powoduje zamęt w dowodzeniu: Agamemnon zostaje ranny, Odys popełnia błąd, Ajas broni statków sam, stając niczym ściana z tarczą wielkości wieży. Zeus, siedząc na Idzie, kiwa brwią przy każdym szaleńczym natarciu Trojan. Greckie mury płoną od ognistych strzał, a Hektor, dzierżąc żarzący się polan, gotów jest podpalić całą flotę.

Poselstwo do Achillesa

W obliczu klęski Nestor doradza królowi upokorzenie. Agamemnon zbiera dary — pęk złota, siedem miast i dwanaście koni — i wysyła Odyseusza, Ajasa Telamona i starego Feniksa jako orędowników. Opowiadają herosowi o krwawych trupach, płonących statkach i hańbie, lecz Achilles pozostaje niewzruszony. „Siedemdziesiąt siedem razy bardziej miły jest mi gniew” – odpowiada, wieszcząc, że wkrótce Grecy będą wzywać jego imienia z płaczem. Odsyła poselstwo z odmową, zostawiając nadzieję jedynie na łaskę losu.

Pożar floty i desperacja Achajów

Nazajutrz Hektor dosięga okrętów i ciska płomienny pocisk w dziób Protesilaosa, ogień leci jak puchar wiatru, łakomy smoły i oliwy. Achajowie krzyczą; okręty chwytają języki płomieni. W tym krytycznym momencie Patroklos, widząc łzy rannych, błaga Achillesa, by ten albo wrócił, albo użyczył mu swej zbroi. Achilles ustępuje i pożycza mu pancerz, zaklinając, by nie gnał pod same mury Troi. Patroklos krzywi się w uśmiechu — nie wie, że wkracza w pułapkę przeznaczenia.

Patroklos w zbroi Achillesa

W lśniących sponach Hefajstosa Patroklos rozpędza Mirmidonów jak burzę i spycha Trojan za rów, odbijając bankę ognia do rzeki. Euforia wojsk Achajskich rośnie; Troja drży, bo wszyscy sądzą, że Achilles powrócił. Apollo trzykrotnie bije herosa otwartą dłonią, oszałamia go i zrywa hełm. Euforii ustępuje groza. Hektor nadbiega z włócznią, przebija Patroklosa pod piątym żebrem i wyszeptuje szydercze słowa, a tym razem broniący herosa Zeus milczy. Dusza Patroklosa odchodzi, przeklinając los.

Żałoba Achillesa i zbroja od Hefajstosa

Wieść o śmierci przyjaciela przebija Achillesa głośniej niż włócznia. Zanurza dłonie w popiele, prosi matkę Tetydę o zemstę. Ta wstępuje na Olimp i przekonuje Hefajstosa do wykuwania nowej zbroi. Tarcza Achillesa błyszczy świętym kosmosem: w jednym kręgu wesele, w drugim wojna, w trzecim kosiarze, w czwartym taniec, w piątym konstelacje gwiazd – miniaturowy obraz świata, który bohater uniesie na barkach. Achilles wychodzi z namiotu niczym ogień wyrywający się z kuźni; jego krok sprawia, że nawet Odys odwraca wzrok.

Rzeź nad Skamandrem

Achilles rzuca się na Trojan, topiąc ich w rzece jak stado jagniąt, a Skamander wzywa swe braterskie strumienie na ratunek. Heros ścina bóg rzekę groźbą, gdy Hefajstos rozżarza nurty do czerwoności. Bitwy bogów rozszarpują powietrze: Atena obezwładnia Aresa, Hera policzkuje Artemidę, Posejdon kłóci się z Apollinem. Na ziemi Hector trzyma pozycję przy Skaiach, gdy Achilles zabija jego młodszego brata, Polydorosa, wywołując ostatnie starcie.

Pojedynek Achillesa z Hektorem

W obłoku kurzu Hektor trzykrotnie obiega mury, ścigany przez płomiennookiego Achillesa. Atena pod postacią Deifobosa dodaje mu otuchy, po czym znika; Hektor rozumie zdradę i najmniejszym ruchem przyjmuje cios. Włócznia Achillesa przebija mu szyję, a on błaga, by nie plugawić ciała. Heros, wściekły, przywiązuje zwłoki do rydwanu i ciągnie je wokół Troi, rozsypując kurz i łzy Andromachy. Jęk rozpaczy wznosi się w nocne niebo, a Achilles wyprawia się nad rzekę, by oddać Patroklosowi cześć.

Profanacja i igrzyska pogrzebowe

Na stosie z pachnących cedrów płonie ciało Patroklosa, a dziewięć dni trwają krwawe igrzyska: wyścigi rydwanów, zapasy, boks, rzut dyskiem. Achilles codziennie wlecze ciało Hektora, lecz Apollo osłania je złotą mgłą, by nie uległo zniszczeniu. Grecy patrzą z lękiem na samobójczą furię herosa, a bogowie na Olimpie zaczynają szeptać o miłosierdziu.

Wyprawa Priama do namiotu Achillesa

Zeus wzywa Tetydę, by skłoniła syna ku litości, a Iris prowadzi Priama do tajnego przejścia. Pod nocnym niebem stary król wchodzi do namiotu Achillesa, całuje dłonie, które zabiły jego dziecko, i błaga: „Pomyśl o ojcu, Peleusie”. Achilles, poruszony ludzkim cierpieniem i wspomnieniem własnych korzeni, płacze wraz z Priamem. Wspólne łzy gaszą gniew, a heros oddaje ciało Hektora, obiecując dwunastodniowy rozejm. Hermes odprowadza starca z powrotem; Troja roznieca żałobne ognie.

Epilog: Pogrzeb Hektora i zawieszenie broni

Dziewięć dni Trojanie zbierają drewno, a dziesiątego płonie stos Hektora, wokół którego niesie się lament Andromachy, Heleny i Hekabe. Jedenasty dzień przynosi złożenie kości w złotą urnę, dwunasty – kopanie kurhanu, nad którym rozbrzmiewa pieśń żałobna, zamykająca „Iliadę” słowami: „Tak więc uczcili pogrzeb Hektora pogromcy mężów”. Wojna nie została rozstrzygnięta, Achilles czeka na swą śmierć z rąk Parysa, a los Troi wisi na włosku. Streszczenie kończy się tam, gdzie Homer zatrzymuje lirę: w momencie kruchości, w którym odwieczny cykl gniewu, litości i chwały dotyka każdego śmiertelnika.