Warszawa i powrót kupca
Główna akcja rozpoczyna się w Warszawie, gdzie znajomi komentują niezwykły awans Stanisława Wokulskiego. Kupiec wraca z wojennego handlu z dużym majątkiem. Podczas jego nieobecności sklepem opiekował się Ignacy Rzecki, wieloletni przyjaciel i zaufany subiekt. Dla jednych Wokulski jest człowiekiem energicznym, dla innych podejrzanym dorobkiewiczem. Czytelnik od początku otrzymuje różne, nie zawsze zgodne oceny tej samej postaci.
Rzecki prowadzi życie podporządkowane sklepowi: pilnuje pracowników, towarów i codziennego porządku. W chwilach samotności nakręca mechaniczne zabawki oraz rozmyśla o ludzkich działaniach. Jego pamiętnik przeplata się z narracją o bieżących wydarzeniach, poszerzając obraz przeszłości, lecz zachowując osobisty punkt widzenia autora zapisków.
Przeszłość Wokulskiego i Rzeckiego
Wokulski pochodzi ze zubożałej szlachty. Pracując u Hopfera, pragnie się uczyć i przezwyciężyć ograniczenia narzucone mu przez otoczenie. Podejmuje naukę, uczestniczy w powstaniu styczniowym, a potem trafia na zesłanie. Tam rozwija zainteresowania naukowe i poznaje ludzi, których znajomość okaże się ważna również w interesach. Po powrocie z trudem znajduje dla siebie miejsce.
Małżeństwo z wdową po Minclu wiąże go ze sklepem; po jej śmierci zostaje właścicielem majątku. Zainteresowanie Izabelą Łęcką skłania go następnie do ryzykownego, ale bardzo dochodowego handlu przy współpracy z Suzinem. Rzecki ma inną drogę życiową: wychowany w kulcie Napoleona, uczestniczył z Augustem Katzem w walkach na Węgrzech. Samobójstwo przyjaciela i kolejne polityczne rozczarowania nie odbierają mu od razu wiary w napoleońską dynastię.
Izabela i upadający majątek Łęckich
Tomasz Łęcki i jego córka Izabela zachowują arystokratyczne przyzwyczajenia mimo pogarszającej się sytuacji finansowej. Izabela dorastała w przekonaniu o wyjątkowości własnej warstwy i własnej urody. Zwykłej pracy oraz handlu nie traktuje jako źródła godności odpowiadającej jej społecznym ambicjom. Wokulski, choć bogaty, pozostaje więc początkowo kimś nieodpowiednim.
Kupiec nie widzi jej jednak bez uprzednich wyobrażeń. Nadaje urodzie ukochanej znaczenie moralnego ideału, a każdą oznakę życzliwości potrafi uznać za obietnicę wzajemności. Jego działania zaczynają służyć stworzeniu sytuacji, w której Łęccy będą musieli go zauważyć. Pomoc materialna i uczucie splatają się, co utrudnia mu ocenę prawdziwych intencji rodziny.
Pieniądze jako droga na salony
Wokulski dyskretnie wspiera Łęckich, skupując ich zobowiązania i uczestnicząc w transakcjach poprawiających położenie Tomasza. Kupuje na licytacji kamienicę za sumę korzystną dla sprzedających. Stara się zarazem ukrywać część pomocy, aby nie zranić dumy Izabeli. Rozwija sklep oraz spółkę handlową, do której przyciąga przedstawicieli arystokracji.
Zamożność otwiera mu kolejne drzwi, ale nie usuwa wszystkich uprzedzeń. Wielu nowych znajomych docenia przede wszystkim możliwość zysku. Wokulski kupuje także klacz wyścigową związaną z Krzeszowskimi, a konflikt po wyścigu prowadzi do pojedynku z baronem. Tego rodzaju gesty umacniają jego pozycję towarzyską, lecz zarazem pokazują, jak wiele energii poświęca na dostosowanie się do świata Izabeli.
Powiśle i pomoc konkretnym ludziom
Podczas wędrówek po Warszawie Wokulski dostrzega nędzę Powiśla i ogromną odległość między eleganckimi salonami a codziennym życiem biedoty. Nie ogranicza się do współczucia. Wspiera furmana Wysockiego, pomaga Mariannie wydostać się z dotychczasowego położenia, a później daje szansę pracy Węgiełkowi.
Te działania pokazują jego praktyczne umiejętności: potrafi dostrzec cudzy problem, znaleźć środki i uruchomić konkretną zmianę. Nie tworzą jednak programu likwidującego całą społeczną nędzę. Powieść zestawia osobistą hojność z rozległością zjawisk, których pojedynczy bogaty człowiek nie rozwiąże. Praca, brak wykształcenia, zależność materialna i nieufność między ludźmi powracają w wielu wątkach.
Kamienica i Helena Stawska
Kamienica Łęckich skupia lokatorów o różnych dochodach, obyczajach i interesach. W tym środowisku Wokulski poznaje Helenę Stawską, która utrzymuje matkę i córkę, nie mając pewności co do losów zaginionego męża. Jest pracowita i narażona na krzywdzące podejrzenia. Rzecki dostrzega w niej odpowiednią partnerkę dla przyjaciela, lecz sam Wokulski nie potrafi odwrócić uczuć od Izabeli.
Baronowa Krzeszowska, skupiona na pamięci zmarłej córki, oskarża Stawską o kradzież lalki. Sprawa trafia do sądu. Wokulski pomaga wykazać, że podobne lalki można było normalnie kupić, a oskarżenie nie znajduje potwierdzenia. Konkretny przedmiot staje się przyczyną konfliktu, który odsłania uprzedzenia, samotność i możliwość skrzywdzenia osoby słabszej.
Paryż i spotkanie z Geistem
Rozczarowania związane z Izabelą skłaniają Wokulskiego do wyjazdu do Paryża, gdzie prowadzi interesy z Suzinem. Wielkie miasto fascynuje go organizacją, ruchem i możliwościami pracy. Obserwuje, jak ludzka energia może przekształcać przestrzeń oraz wytwarzać nowe rozwiązania. Na pewien czas pojawia się szansa odzyskania zainteresowań innych niż miłość.
Wokulski spotyka Geista, uczonego pracującego nad niezwykłymi metalami. Pomysły wynalazcy wiążą się z możliwością skonstruowania maszyn latających i dokonania przełomu technicznego. Kupiec musi zdecydować, czy poświęcić się pracy naukowej. Wiadomość otwierająca możliwość ponownego spotkania Izabeli kieruje go jednak z powrotem do kraju. Powrót nie oznacza, że badania Geista zostały ukończone i ich wynik jest już pewny.
Zasławek: prezesowa, Ochocki i nowe nadzieje
U prezesowej Zasławskiej Wokulski spotyka się z bardziej życzliwym przyjęciem niż w wielu warszawskich salonach. Starsza kobieta pamięta niespełnione uczucie do jego stryja i nie ocenia ludzi wyłącznie według majątku lub tytułu. Jej sposób zarządzania dobrami ukazuje również troskę o pracujących tam mieszkańców.
W Zasławku obecni są Izabela, Starski, Wąsowska i Ochocki. Ten ostatni jest młodym arystokratą zafascynowanym nauką, marzącym o skonstruowaniu maszyny latającej. Wokulski rozpoznaje w nim bliski rodzaj ambicji. Jednocześnie rozmowy z Izabelą i wspólne wizyty w ruinach zamku budzą nadzieję na uczuciowe porozumienie. Węgiełek zostaje związany z bohaterem przez pracę przy kamieniu upamiętniającym dawną miłość prezesowej.
Między trzeźwym rozpoznaniem a idealizacją
Życzliwe gesty Izabeli przeplatają się z zachowaniami, które boleśnie przypominają Wokulskiemu o jej odmiennym świecie. Dziewczyna fascynuje się podziwianymi artystami, a kupiec raz po raz doświadcza zazdrości i upokorzenia. Wąsowska próbuje wyjaśniać mu zachowania Izabeli, lecz on nadal oscyluje pomiędzy bezgranicznym uwielbieniem a gwałtownym rozczarowaniem.
Równolegle rozwija się sprawa Stawskiej, której Wokulski pomaga także materialnie i zawodowo. Mógłby znaleźć przy niej spokój, ale nie traktuje wdzięczności oraz przywiązania jako odpowiednika własnej miłości do Izabeli. Powieść nie przedstawia uczuć jako prostego rachunku: rozumne rozpoznanie czyjejś wartości nie wystarcza, aby automatycznie ją pokochać.
Zaręczyny i ograniczanie dawnego życia
Ostatecznie Izabela przyjmuje oświadczyny Wokulskiego. Bohater wierzy, że zbliża się do upragnionego szczęścia, i jeszcze silniej podporządkowuje przyszłość narzeczonej. Sklep galanteryjny staje się dla niego także symbolem społecznej przeszkody, dlatego oddaje go Szlangbaumowi, zachowując zainteresowanie bardziej dochodową spółką handlową.
Zmiana właściciela dotyka Rzeckiego i pozostałych pracowników. W sklepie narastają napięcia związane z nowymi stosunkami oraz uprzedzeniami narodowościowymi i religijnymi. Są one przedstawiane poprzez działania i opinie konkretnych postaci, nie jako bezstronna prawda o całych grupach ludzi. Wokulski wynagradza dawnych współpracowników, pomaga Węgiełkowi i Mariannie rozpocząć wspólne życie oraz chce zabezpieczyć bliskich.
Podróż do Krakowa i katastrofa uczuciowa
Podczas podróży z Łęckimi i Starskim Wokulski słyszy rozmowę narzeczonej z jej kuzynem. Izabela i Starski przechodzą na angielski, przekonani, że kupiec ich nie rozumie. Bohater zna już jednak język. Dostrzega ich poufałość, drwiny oraz dwuznaczne wspomnienie medalionu z otrzymaną od niego blaszką od Geista.
Nie chodzi jedynie o grzeczną rozmowę Izabeli z innym mężczyzną: Wokulski obserwuje relację podważającą zaufanie do planowanego małżeństwa. Pod pozorem pilnej wiadomości wysiada w Skierniewicach i próbuje rzucić się pod pociąg. Ratuje go dróżnik Wysocki, brat wcześniej wspieranego furmana. Dawna pomoc udzielona drugiemu człowiekowi powraca więc w najważniejszej chwili jako ratunek dla samego dobroczyńcy.
Wycofanie, rozporządzenie majątkiem i zniknięcie
Po powrocie Wokulski pogrąża się w odrętwieniu, odsuwa od ludzi i dawnych zajęć. Przeżywa gwałtowne nawroty bólu, rozważa własne złudzenia i nie odzyskuje poprzedniej energii mimo starań przyjaciół. Zrywa perspektywę małżeństwa z Izabelą. Stopniowo porządkuje sprawy materialne oraz przygotowuje odejście z dotychczasowego środowiska.
Pozostawia formalne dyspozycje majątkowe. Największy zapis przeznacza Ochockiemu, a pozostałe kwoty między innymi Rzeckiemu, córce Stawskiej, dawnym pracownikom i osobom, którym wcześniej pomagał. Następnie znika z bezpośredniego pola widzenia znajomych. Pojawiają się różne wiadomości o jego podróżach, ale żadna nie daje pełnej i pewnej odpowiedzi, co ostatecznie postanowił.
Ruiny zamku i niepewność finału
List Węgiełka przynosi wiadomość o wybuchach i zniszczeniu części zasławskiego zamku w dniu, kiedy widziano tam Wokulskiego. Poszukiwania nie ujawniają jednak jego ciała. Szuman skłania się ku przekonaniu o samobójczej śmierci. Rzecki dopuszcza inną możliwość: zburzenie miejsca bolesnych wspomnień i wyjazd, być może związany z nauką. To konkurencyjne przypuszczenia bohaterów, nie rozstrzygnięcie podane przez narratora.
Izabela wyjeżdża za granicę; Ochocki przekazuje wiadomość o jej zamiarze wstąpienia do klasztoru. Stawska wiąże przyszłość z Mraczewskim. Rzecki, osamotniony i coraz słabszy, próbuje jeszcze układać nowe plany, lecz umiera. Ochocki przygotowuje własny wyjazd. Ostatnie sceny łączą pewną śmierć starego subiekta z nierozstrzygniętym losem Wokulskiego oraz pytaniem, co pozostaje po ich nadziejach i pracy.