Przygotowanie i prolog
Dramat rozpoczyna się fantastycznym Przygotowaniem u progu XIX wieku. Diabły i czarownice tworzą postacie przyszłych przywódców, nadając im cechy, które mają sprzyjać niepowodzeniu polskiej walki. Jest to satyryczny obraz ułomności dowodzenia i politycznego działania, nie realistyczna scena z biografii Kordiana. Zło usiłuje wpływać na historię, a głosy anielskie wprowadzają odmienną perspektywę.
Następujący prolog przedstawia trzy głosy spierające się o zadania poezji i stosunek do doświadczeń narodu. Jeszcze przed właściwą historią bohatera pojawia się więc pytanie, czy słowo ma pocieszać, osądzać, usypiać, czy pobudzać do czynu. Nie należy utożsamiać każdej wypowiedzi wprost ze stanowiskiem autora.
Młodość Kordiana i opowieści Grzegorza
Kordian jest młodzieńcem pogrążonym w smutku, wrażliwym na przemijanie i niezdolnym do wskazania celu własnego życia. Wspomina samobójczą śmierć przyjaciela. Odczuwa nadmiar sprzecznych myśli, lecz nie potrafi przełożyć ich na działanie. Obserwowana jesienna przyroda współbrzmi z jego nastrojem.
Stary sługa Grzegorz próbuje go ożywić opowieściami. Przywołuje historię Janka, który zdobył powodzenie, szyjąc buty dla psów, wspomina wyprawę napoleońską do Egiptu oraz czyn Kazimierza, jeńca walczącego z rosyjskim prześladowcą. Historie pokazują różne sposoby działania: praktyczną zaradność, żołnierską służbę i bunt. Kordian słucha, ale nie znajduje w nich trwałego lekarstwa na własny kryzys.
Laura i próba samobójcza
Kordian kocha Laurę, która nie traktuje jego uczuć z równą powagą. Rozmowy obnażają różnicę między dramatycznym przeżywaniem miłości przez młodzieńca a jej bardziej pobłażliwym nastawieniem. Bohater czuje się niezrozumiany i osamotniony.
Kiedy Laura czyta pozostawione przez niego słowa, zaczyna dostrzegać niebezpieczeństwo. W finale pierwszego aktu Grzegorz przynosi wiadomość o samobójczym strzale Kordiana. Akt nie przedstawia jednak ostatecznej śmierci bohatera: w kolejnej części widzimy go żywego podczas podróży. Nie należy zamieniać próby samobójczej w skuteczne samobójstwo.
Podróż przez Europę
W drugim akcie Kordian poznaje świat poza rodzinnym domem. W londyńskim parku rozmowa z Dozorcą ukazuje mu znaczenie pieniędzy i społecznej pozycji. Przekonuje się, że prestiż nie musi wynikać z moralnej wartości człowieka. W Dover, czytając Szekspira, porównuje siłę literackiego obrazu z rzeczywistością.
We Włoszech wiąże się z Wiolettą. Poddaje jej uczucie próbie, opowiadając o utracie majątku. Kobieta zmienia zachowanie w zależności od perspektywy bogactwa; nawet obietnica kosztownych podków wpływa na jej gotowość wspólnego wyjazdu. Kordian odchodzi rozczarowany miłością podporządkowaną korzyści.
W Watykanie staje przed papieżem, niosąc ziemię związaną z cierpieniem Polaków. Oczekuje moralnego wsparcia, ale w świecie przedstawionym dramatu papież nakazuje posłuszeństwo carowi i odrzuca bunt. Groteskowe zachowanie papugi dodatkowo podważa podniosłość audiencji. Bohater traci zaufanie do kolejnej instancji, w której szukał oparcia.
Mont Blanc: znalezienie idei
Na szczycie Mont Blanc Kordian doświadcza uniesienia. Wielkość gór pobudza przekonanie o potędze własnej myśli. Rozlicza dotychczasowe rozczarowania i dochodzi do wniosku, że potrzebuje wielkiej idei, która pozwoli mu przekroczyć skupienie na osobistym nieszczęściu.
Odnajduje ją w obrazie Winkelrieda: rycerza przyjmującego na własną pierś włócznie, aby otworzyć drogę innym. Polska ma podobnie poświęcić się w walce o wolność narodów. Kordian chce uczynić ze swojego życia narzędzie takiego czynu. Chmura przenosi go do ojczyzny — jest to scena fantastyczna, odpowiadająca jego duchowej przemianie, a nie opis zwykłej podróży.
Warszawa i spisek koronacyjny
Trzeci akt rozgrywa się w Warszawie podczas uroczystości koronacyjnych cara Mikołaja na króla Polski i następujących po nich wydarzeń. Obserwujemy tłum, oficjalny przepych oraz przemoc władzy. Scena potrącenia kobiety z dzieckiem przez wielkiego księcia Konstantego odsłania zagrożenie ukryte za ceremonialną oprawą.
W podziemiach kościoła św. Jana zbierają się zamaskowani spiskowcy. Prezes i Ksiądz przeciwstawiają się zabójstwu monarchy, wskazując na moralną odpowiedzialność oraz następstwa polityczne. Podchorąży, którym jest Kordian, argumentuje za zamachem. Spór nie sprowadza się do prostego przeciwstawienia odwagi i tchórzostwa: uczestnicy inaczej rozumieją obowiązek wobec kraju i dopuszczalne środki walki.
W głosowaniu pięć osób popiera zamach, a stu pięćdziesięciu jest przeciw. Kordian nie potrafi przyjąć decyzji większości. Zdejmuje maskę, ujawnia imię i ogłasza, że sam zabije cara. Odtąd jego plan nie jest wspólną decyzją spiskowców, lecz samotnym przedsięwzięciem.
Nieudany zamach
Kordian pełni nocną straż w zamku i zbliża się do drzwi sypialni cara. Wtedy pojawiają się Strach i Imaginacja, uosabiające siły, które przejmują władzę nad jego postrzeganiem. Bohater widzi i słyszy obrazy zbrodni, krwi oraz grożącej kary. Zwykła przestrzeń korytarza zmienia się w miejsce przerażających wizji.
Mimo wcześniejszych deklaracji nie przekracza ostatniej granicy. Traci przytomność przed komnatą. Car pozostaje żywy; Kordian nie zadaje mu rany i nie dochodzi do pojedynku. Scena ukazuje rozbieżność między zdolnością do wyobrażenia wielkiego czynu a możliwością jego wykonania.
Szpital wariatów i demoniczny Doktor
Po nieudanym zamachu Kordian znajduje się w szpitalu wariatów. Doktor prowadzi z nim rozmowę, która nie ma charakteru zwykłej terapii. Jest postacią demoniczną: podważa wiarę bohatera w ofiarę za innych i próbuje doprowadzić go do całkowitego zwątpienia.
Pokazuje dwóch pacjentów. Jeden uważa się za krzyż, na którym umarł Chrystus; drugi sądzi, że podtrzymuje niebo, chroniąc ludzi przed jego upadkiem. Doktor zestawia ich przekonania z misją Kordiana i sugeruje, że każde samotne poświęcenie może być tylko złudzeniem. Kordian sprzeciwia się takiemu zrównaniu, ale zostaje ugodzony w ostatnie oparcie — wiarę w sens własnego wyboru. Konstanty przerywa tę scenę, każąc wyprowadzić więźnia.
Skok ponad bagnetami i przygotowanie do śmierci
Na placu Saskim Konstanty sprawdza odwagę skazanego. Kordian podejmuje próbę skoku konnego przez ustawione bagnety i wykonuje ją pomyślnie. Pokazuje tym samym, że nie brak mu fizycznej odwagi. Sukces nie oznacza jednak automatycznego uwolnienia: decyzja o losie więźnia zależy nadal od cara i wielkiego księcia.
W więzieniu Kordian spotyka Księdza oraz Grzegorza. Przygotowuje się do śmierci, rozważa zmarnowane możliwości i pragnie zachowania pamięci o sobie. Stary sługa pozostaje mu wierny. Te spotkania przywracają obecność zwykłych ludzkich więzi po niszczącej rozmowie z Doktorem.
Spór braci i otwarty finał
Konstanty zabiega u Mikołaja o ocalenie Kordiana. Rozmowa braci przeradza się w konflikt o władzę i wzajemne oskarżenia. Car ostatecznie podpisuje ułaskawienie, a Konstanty posyła adiutanta z poleceniem jak najszybszego dostarczenia dokumentu.
Na placu Marsowym trwa przygotowanie do egzekucji. Nad głową Kordiana zostaje złamana szpada, a skazany nie pozwala zasłonić sobie oczu. Żołnierze mierzą; tłum dostrzega nadjeżdżającego adiutanta, lecz oficer dowodzący plutonem jeszcze go nie widzi i podnosi rękę. W tym momencie dramat się urywa.
Nie można więc stwierdzić, że Kordian na pewno został rozstrzelany ani że z pewnością ocalał. Zakończenie zawiesza jego los, a zarazem pozostawia pytanie o skuteczność samotnego bohaterstwa. Próba zamachu zakończyła się niepowodzeniem, ale tekst nie przedstawia dalszej biografii bohatera.