Prolog: symboliczna przemiana więźnia
W klasztorze bazylianów w Wilnie, zamienionym na więzienie, nad śpiącym młodzieńcem czuwają dobre i złe duchy. Rozmowa sił duchowych zapowiada walkę o jego myśli i przyszłe postępowanie. Więzień rozważa wolność, wygnanie i los poety, którego otoczenie nie zrozumie. Zapisuje na ścianie informację o śmierci Gustawa i narodzinach Konrada. To symboliczna zmiana tożsamości bohatera, a nie opis śmierci jednej osoby i narodzin drugiej. Sprawa osobista ustępuje miejsca odpowiedzialności odczuwanej wobec cierpiącej wspólnoty.
Scena więzienna: wspólnota i świadectwa prześladowania
W wigilię Bożego Narodzenia więźniowie, korzystając z życzliwości kaprala, zbierają się w celi Konrada. Nowo przybyły Żegota nie rozumie powodów aresztowania, ponieważ nie uczestniczył w spisku. Tomasz wyjaśnia mechanizm śledztwa nastawionego na znalezienie ofiar i zdobycie zasług przez Senatora. Proponuje, aby starsi i samotni wzięli winę na siebie, chroniąc młodszych kolegów i ich rodziny.
Jan Sobolewski opisuje widzianą wywózkę młodzieży. W jego relacji pojawiają się Janczewski, który mimo kajdan zachowuje odwagę, oraz wyczerpany Wasilewski, wynoszony z więzienia. Więźniowie śpiewają, opowiadają i próbują podtrzymać nadzieję. Bajka Żegoty o ziarnie zakopanym przez diabła pozwala odczytać prześladowanie jako działanie, które może obrócić się przeciw prześladowcy. Konrad śpiewa pieśń zemsty; jego natchnienie prowadzi też do krótkiej wizji zwanej Małą Improwizacją.
Wielka Improwizacja: żądanie władzy nad duszami
Pozostawszy sam, Konrad przedstawia siebie jako wybitnego poetę, którego uczucia i twórcza potęga przekraczają możliwości zwykłych ludzi. Utożsamia własne cierpienie z cierpieniem narodu. Zwraca się do Boga, żądając władzy nad ludzkimi duszami: wierzy, że dzięki niej potrafiłby uszczęśliwić ludzi i ocalić ojczyznę. Miłość do wspólnoty łączy jednak z przekonaniem o własnej wyższości i prawie do narzucania innym swojej woli.
Milczenie Boga zwiększa jego gniew. Konrad przeciwstawia własne uczucie chłodnej, jak mu się wydaje, boskiej mądrości. Zbliża się do bluźnierstwa, lecz końcowe porównanie Boga do cara dopowiada głos diabła, nie sam bohater. Konrad traci przytomność. Scena nie przynosi zwycięstwa jego programu ani potwierdzenia, że rzeczywiście otrzymał nadprzyrodzoną władzę.
Ksiądz Piotr i ratowanie Konrada
Przy nieprzytomnym Konradzie pojawia się ksiądz Piotr. Rozpoznaje działanie złego ducha i odprawia egzorcyzmy. Nie występuje jako równy Bogu przeciwnik, lecz prosi o pomoc, uznając własną małość. Gotów jest cierpieć za drugiego człowieka. W czasie tej walki duch ujawnia także wiadomości związane z torturowanym Rollisonem. Ocalenie Konrada zostaje związane z modlitwą i wstawiennictwem, a nie z jego poetycką pychą. Dramat nie pokazuje jednak pełnego dalszego życia bohatera ani zakończonej przemiany moralnej.
Widzenie Ewy i proroctwo księdza Piotra
W domu wiejskim pod Lwowem Ewa modli się między innymi za prześladowanych. Jej sen wypełniają obrazy kwiatów, Matki Boskiej i Dzieciątka. Spokojna, ufna religijność dziewczyny stanowi kontrast wobec gwałtownego buntu Konrada. Wizja nie jest kolejnym wydarzeniem więziennej akcji, lecz odrębną sceną duchową.
Ksiądz Piotr otrzymuje widzenie losów narodu: prześladowana młodzież i Polska przedstawione zostają poprzez nawiązania do historii biblijnej oraz męki Chrystusa. Obraz cierpienia prowadzi do zapowiedzi odrodzenia i pojawienia się tajemniczego wybawiciela określonego liczbą czterdzieści i cztery. Tekst nie podaje jednoznacznie jego nazwiska. Mesjanistyczny sens widzenia należy odróżnić od dosłownej relacji o wydarzeniach: to proroctwo wewnątrz świata dramatu.
Sen Senatora: strach ukryty pod potęgą
Sen Nowosilcowa odsłania jego uzależnienie od carskiej przychylności. Najpierw Senator widzi siebie obdarzonego zaszczytami i otoczonego pochlebcami, następnie doświadcza utraty łaski oraz pogardy tych samych ludzi. Towarzyszące temu działania diabłów pokazują jego duchowe zniewolenie. Bohater, który budzi strach w podwładnych i więźniach, sam panicznie boi się zwierzchnika. Nie jest to jednak scena rzeczywistego odwołania go z urzędu: przedstawione poniżenie rozgrywa się we śnie.
Salon warszawski i historia Cichowskiego
W warszawskim salonie zaznacza się podział pomiędzy towarzystwem skupionym przy stoliku a ludźmi rozmawiającymi przy drzwiach. Pierwsza grupa zajmuje się życiem towarzyskim i unika niewygodnych tematów, druga interesuje się prześladowaniami. Adolf opowiada o Cichowskim: jego zniknięcie upozorowano na samobójstwo, podczas gdy w rzeczywistości był więziony i poddawany wyniszczającemu śledztwu.
Po uwolnieniu Cichowski nie potrafi powrócić do dawnego życia. Boi się pytań, gości i odgłosów przypominających przesłuchania; odruchowo zapewnia, że nic nie wie i nic nie powie. Część słuchaczy reaguje na tę historię obojętnością albo rozważaniem, czy nadaje się ona na temat literatury. Wysocki przeciwstawia powierzchowną warstwę społeczeństwa jego ukrytej, żywej sile, posługując się obrazem lawy.
Rollisonowa przed Senatorem
Niewidoma matka Rollisona przychodzi do Senatora, prosząc o ratunek dla uwięzionego syna, którego poddano torturom. Nowosilcow udaje niewiedzę i troskę. Rozmowy jego otoczenia pokazują jednak próbę ukrycia odpowiedzialności za stan chłopaka. Pod pozorem zapewnienia mu świeżego powietrza ma zostać otwarte okno wysoko położonej celi.
Scena zestawia rozpacz matki z cynizmem urzędników i ich rywalizacją o względy przełożonego. Ksiądz Piotr zostaje potraktowany brutalnie, lecz nie rezygnuje z obrony krzywdzonych. Rozgrywający się przy Senatorze bal pozwala zobaczyć, jak zabawa i pochlebstwa współistnieją z cierpieniem więźniów.
Upadek Rollisona, śmierć Doktora i spotkanie Konrada z księdzem
Rollisonowa wraca z wiadomością o upadku syna z okna i oskarża oprawców o jego zabicie. Ksiądz Piotr wyjaśnia, że chłopak jest ranny, ale żyje; później może udać się z matką do więzienia. Nie należy więc kończyć tego wątku stwierdzeniem, że Rollison zginął. Burza przynosi natomiast śmierć Doktora, rażonego piorunem. Senator próbuje ograniczyć znaczenie tego wydarzenia, nie przechodząc przedstawionej wprost przemiany moralnej.
Konrad, prowadzony na przesłuchanie, spotyka księdza Piotra i rozpoznaje w nim osobę znaną z duchowego doświadczenia. Okazuje wdzięczność oraz przekazuje pierścień z przeznaczeniem na pomoc potrzebującym i modlitwę. Ksiądz zapowiada mu daleką drogę i przyszłe spotkanie z człowiekiem, który go wesprze. Rozmowa pozostawia los Konrada otwarty.
Noc dziadów: duchy i wywózka
Guślarz i kobieta w żałobie obserwują nocne zjawiska związane z obrzędem dziadów. Pojawiają się obrazy pośmiertnej męki ludzi powiązanych z prześladowaniem innych. Kobieta oczekuje dawnego ukochanego, ale nie może go przywołać w znanej postaci. Pod koniec widzi transport zmierzający na północ i człowieka naznaczonego ranami.
Scena nawiązuje do wcześniejszych części cyklu, ale nie powtarza ich fabuły. Symboliczne rany wskazują zarówno krzywdę wyrządzoną przez wrogów narodu, jak i cierpienie związane z własnym duchowym buntem. Nie stanowią opisu nowej, dokładnie przedstawionej sceny fizycznego zranienia Konrada.
Ustęp: Rosja widziana przez wygnańca
Dopełniający dramat cykl poetycki przenosi uwagę na drogę w głąb Rosji, Petersburg, jego przedmieścia, pomnik Piotra Wielkiego oraz przegląd wojska. Monumentalna stolica i wojskowe widowisko ukazane są obok przemocy, posłuszeństwa i ceny płaconej przez zwykłych ludzi. W scenie z Oleszkiewiczem pojawia się ostrzeżenie przed nadchodzącą katastrofą.
Końcowy zwrot do rosyjskich przyjaciół przypomina także osoby sprzeciwiające się zniewoleniu i same doświadczające represji. Krytyka carskiego porządku nie oznacza prostego potępienia wszystkich Rosjan. „Ustęp” poszerza perspektywę dramatu, ale nie dopisuje jednoznacznego zakończenia osobistej historii Konrada.