Wieczorem w cmentarnej kaplicy zbierają się wieśniacy, aby odprawić dziady, czyli obrzęd pomocy zmarłym. Guślarz kieruje przywoływaniem duchów, a gromada przygotowuje pokarmy i modlitwy.
Najpierw pojawiają się Józio i Rózia. Dzieci nie mogą osiągnąć pełnego szczęścia po śmierci, ponieważ w życiu nie poznały cierpienia. Proszą o dwa ziarenka gorczycy, otrzymują je i odchodzą. Następnie ukazuje się Widmo okrutnego pana, dręczone głodem, pragnieniem i przez nocne ptaki. Kruk i Sowa opowiadają o krzywdach, których doznali od niego za życia. Ptaki zabierają mu każdy pokarm. Człowiek, który nie okazywał innym człowieczeństwa, nie może teraz otrzymać skutecznej pomocy.
Kolejnym duchem jest Zosia, pasterka, która lekceważyła uczucia zalotników i nie związała się naprawdę z ziemskim życiem. Po śmierci unosi się między ziemią a niebem. Pragnie, aby młodzieńcy przyciągnęli ją do siebie, lecz próba się nie udaje. Guślarz zapowiada kres jej pokuty po dwóch latach.
Gdy obrzęd ma się zakończyć, niespodziewanie pojawia się milczące Widmo młodego mężczyzny. Wskazuje serce i patrzy na Pasterkę w żałobie. Nie reaguje na pytania ani zaklęcia. Kiedy kobietę wyprowadzają, rusza za nią. Jego tożsamość i historia pozostają w tej części dramatu niewyjaśnione.