Data dodania:
Makbet
Makbet
Streszczenie szczegółowe
Początek nieuchronnego losu
Szkocja w epoce, w której rozgrywa się akcja „Makbeta” Williama Szekspira, to kraina pełna walk, namiętności i politycznych intryg. Tekst rozpoczyna się od sceny z trzema tajemniczymi wiedźmami, których pojawienie się wróży zachwianie dotychczasowego porządku. To one przepowiadają Makbetowi, że zostanie tanem Glamis, tanem Kawdoru oraz królem Szkocji, co staje się zalążkiem całego ciągu tragicznych wydarzeń. W pierwszych chwilach dramatu Makbet wraz z przyjacielem Bankiem wracają zwycięsko z pola bitwy, okazując się dzielnymi wojownikami lojalnymi wobec króla Dunkana. Ich postawa zapowiada jednak przemianę, ponieważ Makbet, choć odważny i szanowany, jest jednocześnie podatny na podszepty i skryte ambicje. Przepowiednia wiedźm zachwyca go i niepokoi, gdyż wprowadza do jego umysłu obietnicę wielkości, ale też nieuchronnej konieczności podejmowania moralnie wątpliwych działań. Wcześniej nie mógł sobie nawet wyobrazić, że mógłby kiedykolwiek zostać władcą całego kraju. Tymczasem, gdy usłyszał ową wróżbę, nagle w jego wyobraźni pojawiła się wizja rosnącej potęgi i sławy, która przyciąga go niczym magnes. Spokojna dotąd postać Makbeta zaczyna wewnętrznie się burzyć, a rodzące się w nim pragnienia przeczą dotychczasowemu wizerunkowi lojalnego rycerza królewskiego.
Zanim jednak dojdzie do właściwej serii zdarzeń napędzanych ambicjami, Szekspir ukazuje elementarną kwestię przypadku i przeznaczenia: makabryczne proroctwo brzmi niewiarygodnie, lecz szybko znajduje pierwsze potwierdzenie. Makbeta nagle mianuje się tanem Kawdoru, ponieważ poprzedni tan okazał się zdrajcą. Ten niespodziewany sukces odbija się echem w świadomości bohatera, potęgując wewnętrzne rozdarcie: Makbet staje się rozdarty między naturalną prawością a rodzącą się w nim żądzą dalszego spełnienia proroctwa. To początkowa faza jego upadku, gdyż sięga po myśl o zbrodni, choć jeszcze się przed nią wzdryga i rozważa konsekwencje. Z jednej strony pragnie władzy, z drugiej czuje moralne opory przed czynem, który w tamtej kulturze odbierany byłby nie tylko jako naruszenie boskiego porządku, lecz także jako zbrodnia najcięższa z ciężkich.
Ziarno ambicji i wpływ Lady Makbet
Gdy Makbet dzieli się nowiną z żoną, Lady Makbet okazuje się siłą popychającą go do czynu. Jej bezwzględna ambicja i zdecydowanie przewyższają nawet rosnące pragnienia Makbeta. Już w pierwszych słowach listu, który otrzymuje od męża, dostrzega szansę na realizację wielkich marzeń o władzy. Ona nie ma wątpliwości, że mąż musi odegrać kluczową rolę w spełnieniu przepowiedni. Przyjmuje to jako coś, co jest jej przeznaczone, a jednocześnie budzi w sobie gotowość do przełamania wszelkich barier moralnych. W jej słowach i myślach wyraźnie pobrzmiewa dążenie do władzy za wszelką cenę. Ma świadomość, że Makbet może wahać się z powodu swoich skrupułów, dlatego celowo rozbudza w nim śmiałość, zaprawia go w mroku zbrodni, nie oszczędzając mu sugestywnych opisów czynów, które należy wykonać, by razem mogli wspiąć się na sam szczyt.
Lady Makbet, zauważając wahania męża, zarzuca mu słabość i brak determinacji. Nie chce przyjąć do wiadomości żadnych obiekcji czy rozterek, bo uważa je za przejaw kruchości i niedostatku męskości. To właśnie ona staje się główną inicjatorką planu zabicia króla Dunkana, który ma wkrótce przybyć jako gość do zamku Makbeta. Uważa, że skoro los albo siła wyższa wskazuje na Makbeta i faworyzuje go, to tym bardziej należy wypełnić tę zapowiedź czynem. Przygotowuje więc całe podłoże zbrodni, obmyśla plan, jak zabić króla i zrzucić winę na królewską straż. Ta jej zdecydowana postawa wprawia w ruch koło wydarzeń, które na zawsze odmieni los Makbeta i całej Szkocji.
Zbrodnia w zamku i początek koszmaru
Wraz z przybyciem króla Dunkana do zamku Makbeta, atmosfera nabiera złowrogiego napięcia. Mimo że Dunkan jest pełen wdzięczności za zasługi Makbeta, w rzeczywistości wchodzi wprost w pułapkę, nie podejrzewając, że czeka go zdrada i śmierć z rąk człowieka, którego dotąd wysoko cenił. Przed dokonaniem zbrodni Makbet przeżywa prawdziwe katusze moralne. Ma wizję zakrwawionego sztyletu unoszącego się przed jego oczami, co stanowi pierwszy wyraźny znak narastającej choroby sumienia. Jego świadomość już wtedy przeplata się z sennymi koszmarami, jakby dusza sygnalizowała mu, że wkracza na drogę, z której nie będzie odwrotu.
Ostatecznie jednak, pod wpływem Lady Makbet, dokonuje morderstwa, zabijając Dunkana w jego komnacie. Jeszcze tej samej nocy do akcji włącza się Lady Makbet, która sama rozsmarowuje krew na twarzach i szatach sług, aby zrzucić winę na nich. Makbet jest tak wstrząśnięty i zrozpaczony swym czynem, że zapomina nawet zostawić narzędzie zbrodni przy strażnikach. Lady Makbet działa szybko i zimno, poprawiając wszystkie niedociągnięcia planu, podczas gdy mąż jest w stanie przerażenia. Od tego momentu w ich relacji zaczyna przeważać nowa dynamika – Makbet coraz częściej będzie podejmować decyzje samodzielnie, pogrążając się w jeszcze większym okrucieństwie, a Lady Makbet, która zainicjowała tę drogę, będzie boleśnie świadoma konsekwencji, jakie spadną na ich dusze.
Walka z wyrzutami sumienia
Następnego dnia słudzy odkrywają ciała zamordowanego króla. Po zamieszaniu, jakie wybucha w zamku, Makduf i inni szkoccy dostojnicy są wstrząśnięci. Makbet zabija królewskich strażników, rzekomo w przypływie oburzenia i żalu, tłumacząc później, że zrobił to w afekcie, by pomścić Dunkana. Książęta, synowie króla, obawiają się o własne życie i uciekają: jeden do Irlandii, drugi do Anglii, co sprawia, że na Makbeta nie pada bezpośrednie podejrzenie. Jednak rośnie niepokój wśród możnowładców. Scena opuszczonego tronu sprzyja Makbetowi, który w zgodzie z przepowiednią wiedźm zostaje ogłoszony nowym królem Szkocji. Jest to jednak władza wątpliwa moralnie, a sumienie Makbeta zaczyna dawać o sobie znać. Pozornie osiągnął cel, lecz przepełnia go lęk i coraz dotkliwsze wyrzuty sumienia.
Wewnętrzne rozterki szczególnie mocno ujawniają się, gdy przypomina sobie przepowiednię skierowaną także do Banka. Wiedźmy przepowiedziały mu, że choć sam nie zostanie królem, to jego potomkowie będą panować w przyszłości. Obawa, że ród Banka przejmie tron, staje się dla Makbeta obsesją. Bojąc się utraty nowo zdobytej władzy, podejmuje kolejne drastyczne kroki, by raz na zawsze usunąć zagrożenie. W ten sposób zbrodnia zaczyna się mnożyć: Makbet postanawia zgładzić nie tylko Banka, ale też jego syna Fleance’a. Tym samym pokazuje, że siła napędowa pierwszej zbrodni – namiętność i ambicja – przeistacza się w potrzebę eliminacji wszelkich wrogów, realnych czy urojonych. Już nie tylko Lady Makbet popycha go do zła, ale sam Makbet coraz bardziej pochyla się ku okrucieństwu.
Widmo Banka i utrata spokoju
Po koronacji Makbeta rozpoczyna się bal na zamku. Ma to być uroczystość na cześć nowego króla, ale też moment pokazania się dworowi i szlachcie w całej okazałości władzy. Na tę ucztę zapraszany jest również Banko. Tymczasem Makbet w tajemnicy wynajmuje zabójców, aby zgładzili dawnego przyjaciela i jego syna Fleance’a. W zaaranżowanej napaści Banko zostaje zabity, Fleance jednak udaje się uciec. Ten fakt jeszcze bardziej przeraża Makbeta, który obawia się, że przepowiednia o potomstwie Banka wciąż może się wypełnić. W trakcie uczty, kiedy Makbet próbuje zachowywać się jak gościnny gospodarz i władca, pojawia się przed nim widmo Banka. Zasiada na królewskim miejscu, co jest symbolicznym znakiem, że Makbet nie posiada realnego mandatu do rządzenia i że zbrodnia będzie go prześladować. Przerażony widokiem ducha, Makbet zdradza się przed zebranymi z własnego poczucia winy, bełkocząc i reagując gwałtownie na coś, czego inni nie widzą. Goście są wstrząśnięci zachowaniem króla, a Lady Makbet, chcąc ratować sytuację, tłumaczy jego stan chwilowym rozstrojem.
Od tego momentu lęk i niepokój Makbeta przeradzają się w stan chronicznego zagrożenia. Nocami nie potrafi spać, ciągle ma wizje i obawia się zdrady każdego, kto się do niego zbliża. Lady Makbet, mimo że dawniej wydawała się osobą zimną i bezwzględną, coraz wyraźniej dostrzega konsekwencje zbrodni, a zwłaszcza zaburzenia psychiczne i moralne, jakie rodzą się w duszy jej męża. Życie na dworze zaczyna zmieniać się w pasmo intryg, zatajania prawdy oraz ciągłego strachu. W państwie narasta nieufność i szerzą się podejrzenia, a zbrodnie, zamiast umocnić władzę Makbeta, powodują spustoszenie w jego umyśle. Cień Banka staje się symbolicznym ucieleśnieniem wszystkiego, co Makbet chciałby ukryć i co rozrywa go od środka.
Ponowne spotkanie z wiedźmami i zapowiedź kolejnych działań
Wystraszony i pełen niepewności Makbet ponownie szuka trzech wiedźm, aby poznać przyszłość i upewnić się, czy jego władzy nie grozi rychły koniec. Wiedźmy pokazują mu wizje: informują go, że żaden człowiek zrodzony z kobiety nie może go pokonać, a on pozostanie bezpieczny tak długo, dopóki las Birnam nie ruszy na zamek Dunsinane. Z pozoru te słowa wyglądają jak gwarancja niezwyciężoności. Makbet czuje więc chwilową ulgę i zyskuje nową pewność siebie, przekonany, że nic nie jest w stanie mu zagrozić. Wierzy, że las nigdy nie ruszy, więc proroctwo jawi się jako niemożliwe do obalenia w zwykły sposób. Zapomina jednak, że wiedźmy formułują swoje zapowiedzi dwuznacznie i często kierują bohaterów ku zgubie, a nie ku ratunkowi. Makbet interpretuje je literalnie, umacniając się w poczuciu bezkarności.
Jednocześnie jednak otrzymuje też ostrzeżenie związane z Bankiem, co stanowi kolejną wskazówkę, że ród Banka w przyszłości obejmie tron. W postaci duchów wiedźmy ukazują długą linię królów, spośród których kolejni są podobni do Banka, co jeszcze bardziej trapi Makbeta. Ten obraz jest potężnym wyrazem ironii losu – Makbet może dokonywać kolejnych zbrodni, by się uchronić przed utratą władzy, ale wbrew jego wysiłkom przepowiednia zostaje w jakiś sposób zachowana. Makbet znowu decyduje się na brutalne działania, by zdławić wszelki opór ze strony niezadowolonych możnowładców. Następuje seria krwawych posunięć, mających na celu eliminację każdego, kto mógłby zagrozić jego pozycji.
Narastający terror
Po kolejnym spotkaniu z wiedźmami Makbet upewnia się, że Makduf jest jednym z jego najgroźniejszych przeciwników. Szkocki pan, przeczuwając zagrożenie, opuszcza kraj i udaje się do Anglii, by tam szukać sojuszników przeciwko tyranowi. W odpowiedzi Makbet postanawia dokonać aktu bezprzykładnej przemocy: wysyła ludzi, którzy mordują całą rodzinę Makdufa, łącznie z dziećmi. Ten krwawy czyn nie ma usprawiedliwienia nawet w dotychczasowych realiach walki o władzę. Po śmierci Dunkana i Banka dochodzi więc do tragedii, która w opinii wielu jest już tylko brutalną furią pozbawioną sensu. Makduf, informowany o losie swej rodziny, poprzysięga zemstę. W jego piersi rodzi się nie tylko chęć przywrócenia ładu w państwie, ale i osobisty gniew, napędzany cierpieniem po utracie bliskich. Ten moment pokazuje, jak terror Makbeta narasta, a wraz z nim rośnie opozycja, która przegrupowuje się w Anglii, przygotowując atak na tyrana.
W Szkocji narasta rozczarowanie Makbetem. Każdy zauważa, że król, który zaczął panować niedawno, stał się bezlitosnym despotą. Naród cierpi głód, wszechobecny jest strach, a dwór królewski przypomina środowisko, w którym nikt nie jest pewien dnia ani godziny. Makbet, coraz bardziej osamotniony, zaczyna podejrzewać nawet najbliższych współpracowników o spiski. W tych warunkach plan ataku na Szkocję z zewnątrz nabiera realnych kształtów. Zebrana w Anglii armia, na której czele stoi Malcolm, syn zamordowanego Dunkana, wraz z Makdufem i potężnym wsparciem króla angielskiego, postanawia obalić krwawy reżim. Przełom jest blisko, a przepowiednie wiedźm, mimo że Makbet traktuje je jako gwarancję swojego bezpieczeństwa, wkrótce okażą się przynętą prowadzącą do zguby.
Obłęd Lady Makbet
W międzyczasie Lady Makbet zaczyna płacić za swoje wcześniejsze czyny wysoką cenę psychiczną. Od początku dramatu charakteryzowała się silnym zdecydowaniem i brakiem wątpliwości, ale z czasem jej sumienie przybiera postać nocnych majaczeń. Prześladuje ją obraz krwi na własnych rękach, której nie potrafi zmyć, choć w rzeczywistości to ona kiedyś chłodno planowała morderstwo. Te wspomnienia budzą w niej rozpacz i prowadzą do oderwania od rzeczywistości. W scenach somnambulicznych błąka się po komnatach, próbuje zmywać krew, której nikt inny nie widzi, wypowiada fragmenty zdań zdradzających jej udział w zbrodni. To właśnie wtedy Szekspir uwidacznia dramat człowieka dręczonego przez poczucie winy, które jest silniejsze niż początkowa determinacja. Wcześniej przekonująca Makbeta do czynu, teraz sama nie jest w stanie wyzwolić się od koszmaru.
Makbet, widząc stan żony, coraz bardziej zamyka się w sobie. Nie jest w stanie przywrócić jej spokoju ani uśmierzyć własnych lęków. Rozdziera go gniew na świat i obawa, że przepowiednie mogą się wypełnić w sposób, którego się nie spodziewał. Widać, że łączy ich już tylko wspólne brzemię zbrodni, lecz każde z nich cierpi na swój sposób. Lady Makbet traci kontrolę nad własnym umysłem, błąkając się między jawą a sennym koszmarem, a Makbet staje się coraz bardziej zamknięty w okrucieństwie, koncentrując się na wojnie i na obronie swej władzy. Królowa, która dawniej była silnym filarem dążenia do tronu, nie jest już wsparciem, lecz jedynie tragiczną postacią, zapowiedzią całkowitej klęski. Jej obłęd wyprzedza upadek Makbeta, ukazując, że konsekwencje moralnego upadku dotykają człowieka w sferze psychiki nawet mocniej niż w sferze fizycznej.
Atak na zamek Dunsinane
Sprzymierzone wojska Malcolma i Makdufa otrzymują taktyczną radę – nakazują żołnierzom odciąć gałęzie z lasu Birnam i nieść je przed sobą, aby zmylić obrońców zamku. Gdy Makbet spogląda z murów, widzi w ruchu coś, co przypomina przemieszczający się las. Oto spełnia się złowroga przepowiednia: las Birnam „rusza” na Dunsinane. Nadciąga więc moment, którego Makbet tak się obawiał. W jego świadomości pęka iluzja o niezniszczalności. Szybko jednak przypomina sobie, że żaden zrodzony z kobiety nie może go pokonać, więc wciąż trzyma się myśli, że jest chroniony przez siłę wyższą. Rozkazuje przygotować zamek do obrony, ale duch walki wśród jego żołnierzy słabnie. Wielu z nich jest przerażonych i woli porzucić tyrana niż oddawać za niego życie.
Tymczasem w zamku dzieje się tragedia Lady Makbet – popełnia samobójstwo, nie znajdując ratunku przed własnym obłędem i wyrzutami sumienia. Makbet, dowiedziawszy się o jej śmierci, reaguje przemową o marności istnienia, w której uznaje, że życie jest tylko „przechodnim cieniem”, a człowiek nikim więcej niż aktorem, który przez chwilę odgrywa rolę i znika w nicości. Ten wybuch rezygnacji i żalu wskazuje, jak Makbet traci wszelką nadzieję, ale mimo to postanawia podjąć walkę zbliżającą się nieuchronnie pod zamkowe mury. Śmierć Lady Makbet jest jednocześnie ostatnim wydarzeniem, które dopełnia tragedii i sprawia, że Makbet walczy już właściwie bez motywacji, kierując się jedynie instynktem przetrwania i resztkami dumy.
Ostateczne starcie i wyjaśnienie przepowiedni
Rozpoczyna się bitwa, w której wojska Malcolma, wspierane przez Anglików, przeważają nad siłami Makbeta. Choć ten wykazuje się odwagą, jest już pozbawiony poparcia, a w dodatku pętla przepowiedni zaciska się wokół niego coraz mocniej. Gdy dochodzi do konfrontacji z Makdufem, Makbet początkowo przypomina sobie słowa wiedźm i uważa, że jest niezwyciężony, bo nikt zrodzony z kobiety nie może go pokonać. Wtedy Makduf wyjawia, że przyszedł na świat nie w naturalny sposób, lecz przez cesarskie cięcie. Ta informacja staje się kluczowa – przepowiednia i tym razem jest spełniana w zaskakującej, przewrotnej formie. Makbet, choć jest znakomitym wojownikiem, zdaje sobie sprawę, że stracił jedyną gwarancję nietykalności. W krótkiej, ale zawziętej walce Makduf pokonuje Makbeta, ucinając mu głowę, co w tamtych czasach symbolicznie przekreśla wszelkie roszczenia do władzy.
Zwłoki Makbeta zostają pozbawione honoru królewskiego, a Malcolm, prawowity następca tronu, wyrusza do Szkocji, by objąć władzę. W ten sposób dopełnia się dziejowa sprawiedliwość, a zarazem można zauważyć, że przepowiednie wiedźm – choć brzmiały dla Makbeta kusząco i obiecująco – były pełne dwuznaczności i prowadziły bohatera na zatracenie. Upadek Makbeta staje się przestrogą, że żądza władzy i złamanie porządku moralnego muszą skończyć się klęską.
Tragizm zgubionej ambicji
Historia Makbeta wyraźnie pokazuje, jak odwaga i honor wojownika przechodzą w chciwość i zdradę, gdy przywodzi je do głosu skrajnie silna ambicja. Bohater, zaczynając jako zasłużony poddany lojalny wobec króla, staje się tyranem i mordercą. Szekspir ukazuje to stopniowo: pierwsza zbrodnia otwiera drogę do kolejnych, nie dając już bohaterowi odwrotu. Za każdym razem, gdy Makbet jest bliski wyrwania się z pętli zła, do głosu dochodzi lęk przed utratą tego, co udało się osiągnąć. Ostatecznie każda kolejna zbrodnia potęguje chaos w państwie i zamęt w duszy bohatera. Ta eskalacja doprowadza do całkowitej destrukcji – zarówno świata zewnętrznego, w którym Makbet buduje dyktaturę krwi i strachu, jak i jego wewnętrznej tożsamości. Makbet traci spokój i poczucie godności, a Lady Makbet, która była współsprawczynią zbrodni, wchodzi w stan obłędu i ostatecznie ginie z własnej ręki.
W warstwie czysto fabularnej jest to opowieść o tym, jak prorocza zapowiedź i popychanie do zła przez innych (zwłaszcza przez Lady Makbet) mogą skłonić człowieka do wyboru drogi, z której nie ma już ucieczki. Wiedźmy nie kłamią, ale zwodniczo układają słowa, oferują z pozoru jasne obietnice, w rzeczywistości napędzając tragiczny bieg wypadków. Bohater, skupiony na treści przepowiedni, nie zwraca uwagi na jej dwuznaczność. Tym samym, chcąc przechytrzyć los i zapanować nad nim, staje się ofiarą własnej pychy i podszeptów niezbadanych sił.
Wpływ na kraj i otoczenie Makbeta
Obrazy nędzy, głodu i strachu wśród poddanych Szkocji unaoczniają, że nie chodzi tylko o osobistą tragedię Makbeta, lecz o całe królestwo, w którym giną niewinni ludzie. Takie postępowanie władcy rodzi atmosferę podstępów i terroru. Makduf, Banko czy Malcolm to postacie, które początkowo liczyły na normalny rozwój kraju pod rządami króla Dunkana. Jednak każda z nich musi w pewnym momencie skonfrontować się z brutalną prawdą o rządach Makbeta. Dzięki temu w dramacie nie śledzimy jedynie prywatnej historii upadku jednostki, ale również skutki polityczne i społeczne tyranii.
Wspierany przez Lady Makbet i okryty chwałą wojownik, który w pierwszych scenach jawi się jako bohater, zamienia się w ucieleśnienie zła, pragnące utrzymać się na tronie za wszelką cenę. To wszystko osiąga tragiczny finał w momencie, gdy rodzi się ruch oporu przeciwko Makbetowi, wspierany przez siły angielskie. Król, opuszczany przez sojuszników, staje na czele garstki żołnierzy, którzy być może nie tyle wierzą w jego prawo do władzy, ile boją się jego gniewu. Jednak nawet ta lojalność jest wątpliwa, gdy w polu pojawia się las Birnam, a żołnierze widzą w tym znak, że sam los jest przeciw Makbetowi. Tak kończy się okres zamętu, a wraz z nim upada tyran.
Cena za przekroczenie moralnych granic
Cały bieg wydarzeń w „Makbecie” można postrzegać jako stopniowe zanurzanie się bohatera w ciemności, z której nie ma wyjścia. Od chwili, gdy usłyszał przepowiednię, żyje w rozdarciu między pozorami lojalności a chęcią spełnienia obietnicy władzy. Przez moment może się wydawać, że jest niewinny i jedynie „wybrany” do roli króla, lecz z czasem wykracza poza wszelkie normy. Dotkliwie doświadcza skutków swoich decyzji – przeżywa ciągły niepokój, traci najbliższego przyjaciela Banka, staje się odpowiedzialny za śmierć rodziny Makdufa, a w końcu doprowadza do obłędu Lady Makbet, po czym sam zostaje opuszczony przez szczęście. Wszelkie ludzkie uczucia – współczucie, przyjaźń, miłość – zostają w nim zredukowane do zera pod naporem lęku i głodu władzy, które nakazują mu działać jak człowiek oszalały.
Dramat pokazuje również, że przekroczenie jednej granicy pociąga za sobą następne kroki w świecie zła i przemocy. Makbet nie może już cofnąć się po zabójstwie Dunkana, ponieważ boi się kary i utraty tronu. Zatem zabija kolejnych potencjalnych rywali, niszczy rodziny, sieje strach w państwie, a zarazem coraz bardziej staje się niewolnikiem własnego terroru. Błędne koło zła nabiera tempa, a postać Makbeta jest tego dobitnym przykładem. W jego przeżyciach nocnych, majakach i szaleńczych czynach ujawnia się, że nawet najtwardszy charakter nie wytrzymuje konfrontacji z wyrzutami sumienia i ze świadomością, iż nagromadzone zbrodnie wymagają ostatecznej zapłaty.
Odkrycie tragicznej ironii
Wreszcie, kiedy las Birnam „rusza” i okazuje się, że Makduf, „nie zrodzony z kobiety”, może go pokonać, spełniają się wszystkie diaboliczne proroctwa. Ironia polega na tym, że Makbet całą ufność złożył w słowach wiedźm, nie rozumiejąc ich metaforycznej natury. Kluczowe przesłanie tej tragedii to ostrzeżenie, iż człowiek, który zamierza przechytrzyć przeznaczenie, sam w końcu pada jego ofiarą. Makbet, ślepo wierząc w moc przepowiedni i próbując przyspieszać ich urzeczywistnienie, wplątuje się w sieć zdarzeń, z której nie potrafi się wydostać. Wywyższenie, którego tak bardzo pragnął, przynosi mu tylko samotność i zagładę.
Ostateczna klęska Makbeta ma w sobie pewien rys moralnej sprawiedliwości – tyran, który zburzył porządek i przelał tyle krwi, musi zginąć z ręki najbardziej skrzywdzonego. Makduf, stając z nim do walki, wymierza sprawiedliwość nie tylko w imieniu swojej rodziny, ale też całej Szkocji, której Makbet wyrządził niezliczone krzywdy. Po śmierci tyrana tron obejmuje Malcolm, a tym samym możliwy staje się powrót do ładu, przywrócenie wartości i odbudowa kraju.
Zasiew zła i nieodwracalność skutków
„Makbet” to w istocie historia człowieka, który mógł pozostać szanowanym wojownikiem, przyjacielem króla, bohaterem w oczach poddanych. Zamiast tego, pod wpływem podszeptów wiedźm i ambicji Lady Makbet, wybiera drogę gwałtownego osiągania władzy, nie bacząc na krwawe konsekwencje. Każda scena po zabójstwie Dunkana pogłębia jego moralny upadek, a finałowe starcie tylko potwierdza, że był on nieuchronny. Kto raz wkroczy na ścieżkę zbrodni i władzy zdobywanej kosztem innych, prędzej czy później zetknie się z reakcją otoczenia i własnego sumienia.
Lady Makbet, która początkowo zdaje się ucieleśnieniem siły i bezwzględności, samej nie udaje się wytrzymać ciężaru zła, które sprowadziła na siebie i swojego męża. Jej tragiczną winą jest nie tylko planowanie morderstwa Dunkana, ale też obudzenie w Makbecie nienasyconej żądzy władzy. Ona umiera w samotności i w obłędzie, świadcząc o tym, że nawet najbardziej zdeterminowana postać nie ucieknie przed wyrzutami sumienia. Z kolei Makbet, choć ginie w walce z mieczem w ręku, do samego końca jest świadomy, że los wymknął mu się spod kontroli, a jego czyny zawiodły go do punktu, w którym nie ma już ratunku.
Koniec tyranii i powrót nadziei
Rozwiązanie dramatu to nie tylko zwycięstwo Malcolma i Makdufa, lecz także moralne rozliczenie zbrodni, która przytłoczyła Szkocję. Z głową Makbeta w rękach Makdufa, kraj otrzymuje możliwość odbudowania stabilnych rządów, uwolnionych od zastraszania i ciągłego lęku. Społeczeństwo, doświadczone cierpieniem, pragnie powrotu do stanu normalności, do króla, który będzie sprawiedliwy i nie posunie się do mordowania najbliższych doradców. Tym samym dramat domyka się w punkcie, gdzie znów można liczyć na odbudowę porządku, a zło, choć zdążyło wyrządzić ogromne szkody, zostało ostatecznie ukarane.
W ten sposób „Makbet” pokazuje pełny krąg: proroctwo wiedźm, posłuszeństwo wobec namiętności, kolejne zbrodnie i finalny upadek. Całość spięta jest wizją bohatera, który z jednej strony osiąga najwyższy szczyt, a z drugiej ponosi klęskę ostateczną – klęskę moralną, psychiczną i fizyczną. Najbardziej wymowny pozostaje fakt, że to właśnie tragiczna siła ambicji i lęku jest głównym sprawcą wszystkich zdarzeń. Od chwili, gdy Makbet usłyszał słowa wiedźm, jego życie stało się pasmem desperackich kroków, zmierzających do zaspokojenia żądzy władzy, ale i próby ocalenia się przed gniewem sprawiedliwości. To nie przypadek, że najważniejsze epizody utworu mają związek z nocą, krwią i widmami – są one metaforą ciemności, w którą zanurza się dusza ludzka, jeśli pozwoli się opanować żądzom silniejszym niż honor i dobro wspólne.
Dramat kończy się triumfem tych, którzy stawiali opór złu, dowodząc, że nawet najgroźniejsza tyrania w końcu upada pod ciężarem własnych grzechów. Równocześnie ukazuje, że każde przekroczenie prawa moralnego rodzi konsekwencje, których nie da się uniknąć. W przypadku Makbeta te konsekwencje nadchodzą w postaci koszmarów, duchów i dźwięku miecza w ręku człowieka, który zapłacił wysoką cenę za utratę rodziny z ręki tyrana. Ostateczna klęska Makbeta jest zatem przestrogą, iż zbrodnia, nawet jeśli wydaje się skutecznym narzędziem zdobycia władzy, zawsze zwraca się przeciwko temu, kto ją popełnia.