Zbrodnia i kara

37. Walka człowieka ze swoimi słabościami.

Omów zagadnienie na podstawie Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego.

Aktualizacja:

Chcesz zaznaczać, które pytania już umiesz? Załóż konto


Opracowanie

Spis treści

1) Pełna odpowiedź

Walka ze słabościami zaczyna się od rozpoznania, co rzeczywiście niszczy człowieka. Można bowiem pomylić siłę z bezwzględnością, a wrażliwość uznać za przeszkodę, którą należy usunąć. W Zbrodni i karze Fiodora Dostojewskiego najtrudniejszym przeciwnikiem Raskolnikowa okazuje się pycha, utrudniająca przyjęcie odpowiedzialności i pomocy drugiej osoby.

Rodion chce sprawdzić, czy należy do ludzi niezwykłych, którym wolno przekraczać normy w imię wielkich zamierzeń. Planuje zabójstwo lichwiarki Alony Iwanowny, a podczas zbrodni zabija również jej siostrę Lizawietę. W swoim rozumieniu podejmuje próbę siły: zamierza dowieść, że potrafi postawić własną wolę ponad powszechnym zakazem. Z perspektywy moralnej jest to jednak uleganie słabości. Potrzeba potwierdzenia wyjątkowości staje się ważniejsza niż życie konkretnych ludzi. Jego teoria nie pomaga więc pokonać pychy, lecz dostarcza jej usprawiedliwienia. Bohater nie walczy jeszcze o to, by postępować lepiej; walczy o obraz siebie jako kogoś stojącego ponad innymi.

Po zabójstwie zamiast upragnionej niezależności doświadcza lęku, choroby i osamotnienia. Nie potrafi swobodnie przebywać z bliskimi ani wykorzystać zrabowanych rzeczy, które ukrywa pod kamieniem. Rozpad codziennego życia odsłania sprzeczność między jego teorią a potrzebą więzi. Nie oznacza to jednak natychmiastowej skruchy. Rodion długo cierpi również dlatego, że nie sprostał własnemu wyobrażeniu o wielkości. Nawet na katordze początkowo ocenia przede wszystkim swoją porażkę, a nie krzywdę wyrządzoną ofiarom. Przezwyciężenie słabości wymaga więc czegoś więcej niż znoszenia przykrych następstw czynu. Potrzebna jest zmiana kryteriów, według których bohater osądza siebie i innych.

Pomocą w tej walce staje się Sonia Marmieładowa. Po wyznaniu zbrodni nie odrzuca Raskolnikowa, ale też nie uznaje jego usprawiedliwień. Wzywa go do przyznania się i przyjęcia odpowiedzialności. Jej współczucie nie polega na zapewnianiu, że nic złego się nie stało. Przeciwnie, pozwala nazwać zło bez ogłaszania sprawcy człowiekiem bezpowrotnie straconym. Rodion otrzymuje szansę, by przestać udowadniać swoją wyższość i przyjąć wsparcie. Jest to trudne, ponieważ wymaga zgody na własną zależność od innych. W tym sensie pokora okazuje się większą siłą niż demonstracyjna samowystarczalność, którą wcześniej próbował osiągnąć przez zbrodnię.

W epilogu relacja z Sonią zaczyna się zmieniać. Gdy kobieta choruje i nie przychodzi, Raskolnikow niepokoi się o nią oraz odczuwa jej brak. Podczas spotkania nad rzeką pada do jej nóg i płacze. Ten gest można odczytać jako przełamanie dotychczasowego dystansu: drugi człowiek przestaje być kimś, wobec kogo należy bronić dumy. Powieść zapowiada jednak dopiero dalsze odrodzenie. Nie przedstawia gotowego życiorysu człowieka, który pokonał już wszystkie trudności. Walka ze słabością pozostaje procesem wymagającym nowych czynów i sposobu życia.

Kontrast stanowi Makbet Williama Szekspira. Przed zabójstwem Dunkana bohater dostrzega moralne powody, by z niego zrezygnować, lecz ulega ambicji i naciskom żony. Po zdobyciu korony próbuje usuwać kolejne zagrożenia przemocą, między innymi zlecając zabójstwo Banka. Zamiast uznać pierwszą winę, pogłębia zależność od własnego lęku o władzę. Raskolnikow także długo broni się przed prawdą, lecz ostatecznie otwiera się na więź z Sonią. Zestawienie pokazuje dwie możliwości: człowiek może zwalczać następstwa swojej słabości kolejnym złem albo zacząć zmieniać samą postawę, która doprowadziła go do krzywdzenia innych.

Walka ze słabościami wymaga zatem uczciwego rozpoznania własnych motywów, a nie samej stanowczości. Raskolnikow zaczyna odzyskiwać szansę na życie dopiero wtedy, gdy jego wyobrażenie o sile ustępuje miejsca odpowiedzialności i relacji. Wsparcie drugiej osoby może ten proces ułatwić, lecz nie zastępuje osobistej pracy nad sobą.


2) Najważniejsze punkty wypowiedzi

  • Teza. Najtrudniejszą słabością Raskolnikowa jest pycha. Bohater myli bezwzględność z siłą i pragnie potwierdzić własne prawo do przekraczania norm.
  • Próba wyjątkowości. Zabójstwo ma dowieść, że Rodion należy do ludzi niezwykłych. Jego teoria usprawiedliwia ambicję, zamiast pomagać w moralnym rozwoju.
  • Cierpienie a skrucha. Lęk, choroba i izolacja podważają wyobrażenie o samowystarczalności. Nie oznaczają jednak od razu uznania krzywdy ofiar; bohater przeżywa także własną porażkę.
  • Sonia. Łączy współczucie z wymaganiem odpowiedzialności. Relacja z nią pomaga Rodionowi przyjąć wsparcie, a w epilogu pojawia się początek odrodzenia.
  • Kontekst: Makbet. Makbet odpowiada na lęk kolejnymi zbrodniami. Kontrast pokazuje różnicę między usuwaniem następstw słabości przemocą a próbą zmiany własnej postawy.
  • Wniosek. Pokonanie słabości wymaga rozpoznania motywów, pokory i pracy nad sobą. Pomoc innych wspiera ten proces, lecz nie wykonuje go za człowieka.

3) Pytania sprawdzające

Pychę i potrzebę potwierdzenia wyjątkowości, które pozwalają mu usprawiedliwiać krzywdzenie innych.
Podporządkowuje cudze życie własnej ambicji. Sprawność w przekraczaniu norm nie oznacza dojrzałości ani odpowiedzialności.
Po zbrodni przeżywa lęk, chorobę i izolację oraz nie potrafi swobodnie utrzymywać więzi z bliskimi.
Długo przeżywa przede wszystkim porażkę własnego wyobrażenia o wielkości i broni teorii, zamiast uznać moralną krzywdę.
Nie odrzuca go, lecz wymaga przyjęcia odpowiedzialności. Pokazuje możliwość więzi, która nie opiera się na wyższości.
Jego uwaga zaczyna kierować się ku drugiej osobie, co zapowiada przełamanie egoistycznego zamknięcia.
Podejmuje kolejne zbrodnicze działania, między innymi zleca zabójstwo Banka, zamiast przerwać mechanizm przemocy.
Nie. Pokazuje przełom i zapowiada stopniowe odrodzenie, którego pełnej historii powieść już nie opowiada.
Przykładowe stanowisko: Nie, ponieważ relacja Rodiona z Sonią pokazuje, że uznanie potrzeby wsparcia może wymagać większej odwagi niż obrona dumy.

4) Konteksty

„Makbet” — William Szekspir

Makbet rozumie racje przemawiające przeciw zabójstwu Dunkana, lecz podporządkowuje je ambicji. Po zdobyciu władzy zleca zabójstwo Banka, aby usunąć kolejne zagrożenie. Zamiast zmierzyć się z własną winą, utrwala sposób działania, który ją spowodował. Raskolnikow również długo broni swojej dumy, ale relacja z Sonią otwiera możliwość odmiennej drogi. Kontrast nie polega na tym, że jeden bohater ma sumienie, a drugi nie: ważne jest to, co każdy robi wobec wewnętrznego konfliktu.

Propozycja sformułowania: Makbet próbuje leczyć skutki własnej słabości przemocą, natomiast Raskolnikow zaczyna dostrzegać możliwość życia opartego na odpowiedzialności.

„Potop” — Henryk Sienkiewicz

Kmicic od początku jest śmiały, lecz jego brawura łączy się z samowolą i krzywdzeniem innych. Jako Babinicz podejmuje ryzyko w obronie Jasnej Góry, między innymi niszcząc szwedzką kolubrynę. Zmiana nie polega na zdobyciu odwagi, ale na podporządkowaniu jej odpowiedzialnemu celowi. Podobnie Raskolnikow musi zmienić rozumienie siły, którą wcześniej utożsamiał z prawem do zbrodni. Różnica dotyczy zakresu pokazanej poprawy: u Kmicica widzimy konkretne czyny naprawcze, u Rodiona zakończenie zapowiada dalszą drogę.

Propozycja sformułowania: Obaj bohaterowie muszą przestać dowodzić swojej wielkości cudzym kosztem i inaczej wykorzystać własną wolę.

„Opowieść wigilijna” — Charles Dickens

Scrooge podporządkował życie pieniądzom i odsunął się od ludzi. Spotkania z duchami pokazują mu skutki tej postawy, w tym możliwość samotnej śmierci. Po przebudzeniu zmienia nie tylko deklaracje: podwyższa wynagrodzenie Boba Cratchita i pomaga jego rodzinie. Przykład pokazuje, że pokonanie egoizmu powinno znaleźć wyraz w działaniu. Raskolnikow również potrzebuje wyjścia poza skupienie na sobie, choć odpowiada za znacznie cięższą winę. U Dickensa trwała poprawa zostaje potwierdzona w zakończeniu, u Dostojewskiego dopiero zapowiedziana.

Propozycja sformułowania: Przemiana Scrooge’a przypomina, że walkę z egoizmem sprawdza stosunek do potrzeb innych, a nie samo wzruszenie własnym losem.